O firmie
Przychodnię założył w 1995 roku doktor Piotr Dąbrowski, lekarz weterynarii.
Przez wiele lat Przychodnia funkcjonowała przy ulicy Zbąszyńskiej 26 w Poznaniu.
W 2017 została przeniesiona na ulicę Jugosłowiańską 13.
Przychodnia oferuje szereg świadczeń obejmujących profilaktykę, diagnostykę oraz leczenie chorób. Wykonuje badania obrazowe, takie jak USG i RTG, badania endoskopowe, zabiegi chirurgiczne, m.in.zabiegi sterylizacji, leczenie internistyczne - usługi z zakresu dermatologii, stomatologii, okulistyki i onkologii, oraz czipowanie zwierząt. Na życzenie właścicieli wystawia paszporty umożliwiające podróżowanie z pupilem za granicę.
Ocena
Opinie
Właśnie leczę koteczkę w tej przychodni.
Cieszy mnie fakt, że zostałam wysłuchana a kotek przebadany żeby sprawdzić jego stan. Ale to nie pierwsza wizyta w tym miejscu bo wpadamy tu na kontrolę i odrobaczanie. Jestem zadowolona i mogę szczerze polecić.
Bardzo dziękujemy i życzymy wszystkiego dobrego!
Korzystałam dzisiaj (w niedzielę) z pomocy weterynarza dla znalezionego kociątka. Dziękuję za pomoc, ponieważ w weekend trudno znaleźć otwartą przychodnie.
Koty są pacjentami tej przychodni od kociaka i przez lata korzystałam z jej usług. Niestety moje ostatnie doświadczenie było bardzo rozczarowujące.
Jeden z kotów miał od kilku dni wymioty, wyraźnie zmniejszony apetyt i luźniejszy stolec, dlatego zadzwoniłam z prośbą o pilną konsultację. Otrzymałam informację, że nie ma wolnych terminów. Rozumiem, że przychodnia może być w danym momencie w pełni obłożona. Problemem była natomiast odpowiedź na moje pytanie, co w takim razie powinnam zrobić — usłyszałam od rejestracji po prostu „nie wiem”. Nie zaproponowano konsultacji z lekarzem, nie zaproponowano próby znalezienia miejsca w ciągu dnia ani nie poinformowano mnie, czy w tej sytuacji powinnam szukać pomocy w innej, całodobowej lecznicy.
Tym bardziej mnie to rozczarowało, że przy wcześniejszej podobnej sytuacji, po przedstawieniu objawów, udało się jednak znaleźć dla kota miejsce na konsultację, mimo braku standardowo dostępnych terminów. Tym razem nie zaproponowano żadnego rozwiązania.
Jestem lekarzem i z własnego doświadczenia wiem, że decyzja dotycząca pilności konsultacji nie powinna być pozostawiana wyłącznie pracownikowi rejestracji. Nie oczekiwałam, że rejestracja postawi diagnozę, ale że w sytuacji potencjalnie pilnej przekaże sprawę lekarzowi albo wskaże, gdzie powinnam szukać pomocy.
Ostatecznie musiałam samodzielnie znaleźć inną lecznicę, która była w stanie przyjąć oba koty. W związku z brakiem możliwości uzyskania pilnej konsultacji oraz sposobem, w jaki zostałam pokierowana w tej sytuacji, poważnie rozważamy zmianę przychodni na stałe, mimo że nasze koty były jej pacjentami od kociaka.
Nie mam natomiast żadnych zarzutów dotyczących kompetencji lekarzy pracujących w tej przychodni — moje zastrzeżenia dotyczą wyłącznie sposobu organizacji pilnych konsultacji oraz komunikacji ze strony rejestracji.
Szkoda, ponieważ po wielu latach korzystania z tej przychodni oczekiwałam większego wsparcia i przede wszystkim jasnej informacji, co zrobić w sytuacji, kiedy potrzebna jest pilna konsultacja.
Dzień dobry,
niestety tamtego dnia mierzyliśmy się z przepełnionym grafikiem i w związku z tym nie mogliśmy już przyjąć więcej pacjentów. Wiemy, że odmowa przyjęcia może być frustrująca i dla nas również nigdy nie jest to łatwa decyzja, natomiast ze względu na dobro pacjentów umówionych i hospitalizowanych, bywa konieczna. Jako placówka weterynaryjna, nie możemy również świadczyć porad telefonicznych, więc w takiej sytuacji jedynym wyjściem jest kontakt z innymi przychodniami, które w danym dniu dysponują zapleczem czasowym by zapewnić odpowiednią pomoc i diagnostykę. Mamy nadzieję, że udało się takową pomoc znaleźć.
Mój najukochańszy Kiziu odszedł dziś, cichutko, na własnych zasadach… Moje serce pękło na milion kawałków. Trudno mi zrozumieć, jak to możliwe, że tak nagle musiał pożegnać się z nami, zwłaszcza że był pod Państwa opieką od 25 maja i wydawało się, że nie ma zagrożenia dla jego życia.
Jestem pełna wątpliwości i niepokoju. Mimo podjętego leczenia nie udało się zapobiec jego odejściu. Zastanawiam się, co mogło pójść nie tak – czy to mogło być wynikiem błędnej diagnostyki, nieodpowiednich leków? Te pytania pozostają bez odpowiedzi.
Z bólem w sercu muszę stwierdzić, że czuję, iż Państwa metoda leczenia nie przyniosła oczekiwanych rezultatów, a wręcz przeciwnie – doprowadziła do pogorszenia zdrowia Kizia, co w konsekwencji zakończyło się jego przedwczesnym odejściem.
Mam nadzieję, że moje słowa pomogą w refleksji nad opieką nad zwierzętami, aby inne ukochane pupile mogły otrzymać lepszą pomoc.
Z ogromnym smutkiem przyjęliśmy wiadomość o nagłym odejściu Kiziola.
Z pełnym szacunkiem podchodzimy do Pani straty i rozumiemy ból i emocje związane z odejściem ukochanego Pupila.
Takie nieoczekiwane sytuacje bolą najbardziej, także nas lekarzy, codziennie wkładamy ogrom serca, czasu i zaangażowania w naszą pracę ale mimo to niestety żadne leczenie nie daje gwarancji a nagły zgon pacjenta może mieć zupełnie inne przyczyny niż choroba pierwotna.
Bardzo dziękuję za pomoc,którą udzieliła Pani Katarzyna Domagała mojemu psu 🫶🏽 przyjechałam z psem bo ropiało mu oczko i całkowicie miał je zamknięte dodam,że to oczko było już wcześniej zanikowe po wcześniejszym urazie… Po wizycie w dwóch wcześniejszych gabinetach gdzie trwało może z 5 min a podejście do psa było okropne usłyszałam,że to guz… dzięki Bogu coś mnie tknęło i szukałam pomocy dalej i trafiłam do tego gabinetu gdzie Pani Katarzyna naprawdę oglądała oczko,gdzie było to dość trudne bo piesek już był zmęczony wcześniejszymi wizytami i za pewne bardzo go bolało.. ale udało się i wyciągnięto źdźbło jakieś rośliny dość duże 😳 Pani Katarzyna nie widziała tam guza jak lekarze z innych gabinetów tylko potrafiła zbadać psa i podejść z empatią i pełnym profesjonalizmem 🤗 bardzo dziękujemy za pomoc 😀 POLECAM!!
Dziękujemy za miłe słowa i cieszymy się, że wszystko skończyło się pomyślnie, życzymy wszystkiego dobrego!
Skrajny brak profesjonalizmu i empatii. Przyszliśmy wczoraj do przychodni z kotem wymagającym natychmiastowej pomocy medycznej (ostre objawy: wymioty krwią, krew w kale, głęboka apatia). Na recepcji zostaliśmy odprawieni z kwitkiem, ponieważ personel stwierdził „brak wolnych miejsc”. W profesjonalnej placówce weterynaryjnej pacjenci w stanie nagłym powinni przechodzić natychmiastowy triaż (ocenę stanu zdrowia). Odmowa ratowania życia zwierzęcia z powodu „kompletu” na liście jest niedopuszczalna. Nie polecam tej kliniki nikomu, kto szuka odpowiedzialnej opieki dla swojego zwierzaka.
EDIT: To co Państwo napisaliście w odpowiedzi nie jest prawdą!!! Pani na recepcji została poinformowana o objawach jakie występują!!!! I nie, nie została udzielona informacja o najbliższej placówce całodobowej!!!
Dziękujemy za podzielenie się opinią i bardzo nam przykro, że wizyta w naszej przychodni nie przebiegła zgodnie z Państwa oczekiwaniami — rozumiemy, jak stresująca jest sytuacja, gdy zwierzę wymaga pilnej pomocy.
Chcielibyśmy jednak wyjaśnić okoliczności tej sytuacji. Podczas rejestracji nie zostały nam przekazane informacje o powadze objawów, dlatego wizyta została zakwalifikowana w standardowym trybie. Niestety w tym dniu nie dysponowaliśmy już wolnymi terminami ani możliwością przyjęcia dodatkowego pacjenta. W trosce o zdrowie zwierzęcia wskazaliśmy najbliższą placówkę całodobową, która mogła udzielić pomocy bez oczekiwania — uznaliśmy to za najbezpieczniejsze rozwiązanie w tej sytuacji.
Bardzo dziękuję za pomoc w dniu dzisiejszym (sobota 18.04.2026))naszemu Bulterierowi♥️Pan doktor Maciej Sułczyński jest lekarzem z powołania !!!Pomimo wielu pacjentów,przyjął nas z nagłym przypadkiem i bardzo sprawnie pomógł naszemu psiakowi♥️Oby wiecej takich wspaniałych lekarzy!Pako i właściciele bardzo jeszcze raz dziękują ♥️
serdecznie dziękujemy!
W niedziele trafiliśmy z przyjacielem psem Uli w stanie krytycznym zagrażające życiu On i ja too...
I pomogła nam piękna Istota pewnie poza ziemska ponieważ była piękna, mądra [ nie dała mi prywatnego telefonu]
Nie pamiętam żeby Jakaś nie dała...telefonu [ wiem seksistowskie na maxa ale 50% czytających sie uśmieje]
POMOCNA i Żyjemy polecam taką wizytę w Tym miejscu złamane serduszko ale ale przyjaciel żyje!!!kurde tylko kiedy zachoruje łobuz? Oto jest niedogodność miejsca...
Zostaliśmy przyjęci przez lekarkę weterynarii. Krótko wyjaśniła, że nasz pies otrzyma podskórnie płyny (Plasmalyte), leki przeciwwymiotne (Vetemex), No-Spa i zastrzyki z witaminą B12. Jednak ogólnie rzecz biorąc, było bardzo mało wyjaśnień, a leczenie rozpoczęło się niemal natychmiast. Doświadczenie podczas zabiegu było dla nas, jako właścicieli zwierząt, bardzo stresujące. Lekarz weterynarii najpierw próbował podać płyny w okolicę pośladków naszego psa, ale igła nie weszła prawidłowo. Zamiast zatrzymać się, aby uspokoić psa, kontynuowała próby kilkakrotnie (około 2–3 prób). W tym momencie nasz pies był już przestraszony i walczył. Następnie przeszła na okolicę szyi i ponownie podjęła kilka prób, gdy nasz pies wciąż się poruszał i był widocznie zdenerwowany. Nasz pies płakał podczas zabiegu, a my, jako właściciele, czuliśmy się całkowicie bezradni, ponieważ chcieliśmy tylko, aby nasz szczeniak czuł się lepiej i bezpiecznie. Z perspektywy czasu, najbardziej zdenerwował nas nie sam lek, ale brak delikatności, cierpliwości i empatii podczas zabiegu. Wszystko wydawało się pospieszne, jakby priorytetem było po prostu szybkie zakończenie leczenia, a nie zapewnienie przestraszonemu i choremu szczeniakowi odpowiedniej opieki. W sumie nasz pies był wielokrotnie kłuty w oba miejsca, zanim płyny zostały skutecznie podane, oprócz innych zastrzyków później. Chciałbym również wspomnieć, że w naszej stałej klinice nasz pies był wcześniej szczepiony, a nawet miał wszczepiony mikroczip znacznie większymi igłami, i prawie w ogóle nie reagował. Tym razem jednak nasz szczeniak silnie reagował na każdą próbę i był wyraźnie bardzo zdenerwowany. Dodatkowo, weterynarz wygłosił nieodpowiednią i lekceważącą uwagę na temat karmienia, ponieważ nasz pies nie jadł, sugerując, żebyśmy „po prostu ugotowali kurczaka lub dali mu rosół z kurczaka”, co wydało się nieprofesjonalne, biorąc pod uwagę, że szukaliśmy odpowiedniej opieki medycznej dla chorego 11-tygodniowego szczeniaka. Chociaż rozumiemy, że praca weterynaryjna jest trudna, wyszliśmy z poczuciem, że sytuacja mogłaby zostać rozwiązana z dużo większą troską, komunikacją i empatią. Przykro Nam to mówić, ale nigdy nie widzieliśmy weterynarza z gorszą energią do zwierząt.
Szanowni Państwo,
Przykro nam, że nie są Państwo zadowoleni z wizyty, jednak nie możemy się zgodzić, że nie mieli Państwo podczas niej wszystkiego wytłumaczone. Pies został zbadany, pokazali Państwo zdjęcia kału, zostały omówione możliwości wystąpienia biegunki.
W związku z tym, że pies nie jadł i nie pił, a jest szczeniakiem, została podjęta decyzja o podaniu kroplówki podskórnej, która jest w tej sytuacji najszybszą i najefektywniejszą formą pomocy. Zostali Państwo poinformowani, że kroplówka i leki mogą zaszczypać. Trudno jest porównywać podanie szczepionki do kroplówki podskórnej, która trwa dłużej i jest bardziej rozpierająca, w związku z czym może być dla pacjenta bardziej niekomfortowa niż wspomniane wcześniej szczepienie.
Niestety Państwa piesek podczas kroplówki wyrywał się, stąd potrzeba podjęcia ponownych prób podania leków. Najważniejsze jednak było jego nawodnienie, jeżeli nie w taki sposób to dożylnie, o czym też Państwo zostali poinformowani.
W przypadku pacjenta, który nie pobiera pokarmu, zależy nam na zachęceniu go do podjęcia jedzenia, stąd sugestia żeby uatrakcyjnić jego posiłek kurczakiem. W żadnym wypadku nie sugerowaliśmy żeby zmienić stale jego dietę i nie kwestionowaliśmy stosowanej przez Państwa karmy.
Pan będący na wizycie i komunikujący się z lekarzem, twierdził że wszystko jest dla niego zrozumiałe i jasne.
Dodatkowo należy wspomnieć, że zostali Państwo przyjęci dodatkowo, między umówionym wizytami. Wizyta nie miała formy pogłębionej diagnostyki, a miała charakter pomocy doraźnej, udzielonej w ramach przyjmowania przypadków nagłych.
Dziękuję wszystkim lekarzą, techniką i wszystkim którzy pomagali przy leczeniu naszej kochanej Latte. Dziś niestety przegraliśmy nierówną walkę z nowotworem. Jestem dozgonnie wdzięczny całemu zespołowi za ofiarowaną pomoc i dobre słowo w trudnych chwilach. A w szczególności pani doktor Dorocie Marzec, za fachową opiekę i pomoc. Wspaniali lekarze i technicy którzy robią to z powołania i z oddaniem pacjentowi. Dziękuję bardzo.
Bardzo dziękujemy i współczujemy z powodu odejścia Latte. Zrobili Państwo dla niej wszytko co było możliwe. Życzymy dużo spokoju w najbliższym czasie.
Odejmuje gwiazdkę za brak telefonu po zabiegu pomimo obiecywań. Dwukrotnie miałam czekać na kontakt z przychodni i dwukrotnie psinka musiała zbędnie na mnie czekać bo nikt nie poinformował, że można już przyjechać (kazano mi czekać na takowy telefon). Pominę mój stres. Poza tym wszystko super. Zadbana klinika z miłym personelem. Dostępny parking, a na małych pacjentów czeka miseczka z wodą. Pani doktor okulistka bardzo cierpliwie odpowiada na pytania i w zrozumiały sposób mówi co i jak. Można dojechać komunikacją miejską.
Zapraszamy ponownie i bardzo dziękujemy!
Jestem po pierwszej wizycie w tym miejscu i jestem pod wrażeniem zaangażowania i kompleksowego podejścia do tematu przez dr Magdalenę. Zależało mi na specjalizacji okulistycznej ze względu na zaniepokojenie oczami kotki i sądzę, że dobrze trafiłam pod tym kątem. Doktor brała pod uwagę też inne aspekty niż tylko oczy i z tego jestem bardzo zadowolona.
Sama wizyta odbyła się na czas, co też jest na plus, bo nieraz zdarzało mi się czekać całkiem długo u innego weterynarza, co dla zestresowanego kota ma spore znaczenie. Nie wiem jednak, czy to u nich norma.
Rejestratorka bardzo miła, zawsze to przyjemniej rozmawiać z taką osobą.
Bardzo dziękujemy za miłe słowa!
Do kliniki trafiłam przypadkiem w niedzielę, gdy inna klinika mi odmówiła pomocy i szczerze to było szczęście w nieszczęściu. Mój maltańczyk od dłuższego czasu borykał się z problemami żołądkowymi (tak mi się wydawało) odwiedziłam kilku weterynarzy. Zrobiłam badania krwi, ale nikt nie wpadł na pomysł zrobienia USG, mimo iż pytałam czy może być to ropień macicy zawsze słyszałam „trzeba obserwować” sterylizować? „Jak się nic nie dzieje nie ma potrzeby.” Tak mój pies męczył się od października, chwilę dobrze za chwilę znowu była apatyczna. Tutaj zrobiono jej kompleksowe badania które wykryły wodę w macicy i w ciągu dwóch tyg sterylizację. Mimo moich obaw. Jak przejdzie moja prawie 9 letnia suczka przejdzie tą operację. Wszystko przeszło jak po maśle. Minął miesiąc a piesek biega, skacze i jest żywiołowa jak kiedyś. Już nie muszę cudować z jedzeniem bo pies zjada normalnie porcję jedzenia za każdym razem. Jestem wdzięczna że do Was trafiłam! Mimo że mieszkam 30 km od Poznania już tylko w tej klinice będziemy się leczyć. Gorąco polecam.!
Cieszymy się, że nasza praca przynosi tak pozytywne efekty. Dziękujemy za wsparcie i serdecznie pozdrawiamy!
Jestem bardzo zadowolona z wizyty. Przemiłe i super podejście do zwierząt. Kotek bez stresu mógł chodzić po gabinecie, profesjonalne podejście do sytuacji. Napewno polecę innym !
Leczymy tu kotka obsługa jest bardzo dobra czysto i miło jednak jest duży minus tej kliniki niema żadnego kontaktu z lekarzem po godzinach pracy w nagłych przypadkach to tragedia powinien być ktoś pod telefonem by pomóc w takim przypadku.
Dzień dobry,
serdecznie dziękujemy za miłe słowa, natomiast kwestia braku kontaktu po godzinach pracy wynika z faktu, że nasza placówka jest przychodnią i funkcjonujemy w określonych godzinach. Poza tym godzinami nie jesteśmy w stanie zapewnić żadnej diagnostyki, dlatego prosimy o kontakt z placówkami całodobowymi, które są w stanie udzielić pomocy.
Najczęstsze pytania
Jakie są godziny otwarcia Przychodnia Weterynaryjna Piotr Dąbrowski, Anna Poniedziałek Sp. J?
Poniedziałek: 09:00–21:00; Wtorek: 09:00–21:00; Środa: 09:00–21:00; Czwartek: 09:00–21:00; Piątek: 09:00–21:00; Sobota: 09:00–17:00; Niedziela: 09:00–15:00.
Gdzie znajduje się Przychodnia Weterynaryjna Piotr Dąbrowski, Anna Poniedziałek Sp. J?
Adres: Jugosłowiańska, 13, Grunwald, Poznań.
Jak skontaktować się z Przychodnia Weterynaryjna Piotr Dąbrowski, Anna Poniedziałek Sp. J?
Telefon: +48618434583. Strona: www.wet.pl.
Jaka jest ocena Przychodnia Weterynaryjna Piotr Dąbrowski, Anna Poniedziałek Sp. J?
4.6 na 5 na podstawie 1103 opinii użytkowników Google.
Czy Przychodnia Weterynaryjna Piotr Dąbrowski, Anna Poniedziałek Sp. J jest dostępny dla osób na wózkach?
Tak: dostępny parking, dostępne wejście, dostępna toaleta.