Na Naramowicach Przychodnia Weterynaryjna | Grupa EDINA

4.1 ★★★★☆Weterynaria i zoo

O firmie

Stworzyliśmy nowoczesną klinikę, w pełni wyposażoną w specjalistyczny sprzęt, gwarantującą szeroki wachlarz usług lekarskich i pielęgnacyjnych. Nasza Klinika Weterynaryjna istniejąca już od wielu lat mieści się w Poznaniu przy ulicy Naramowickiej 68.

Tu każdy pacjent, duży czy mały może liczyć na profesjonalną opiekę, fachową poradę. Każdemu z nich bowiem poświęcamy tyle czasu, ile tego wymaga jego stan zdrowia. Wszystko, co wykonujemy, robimy z myślą o naszych czworonożnych przyjaciołach i ich dobrym zdrowiu, samopoczuciu oraz dla pełnej satysfakcji ich właścicieli. Przychodnia weterynaryjna Na Narmowicach przyjmuje pacjentów z całego Poznania i okolic.

Ocena

4.1★★★★☆995 opinii w Google
5★
696
4★
62
3★
21
2★
25
1★
191

Opinie

Sławomir LG★★★★☆4 miesiące temu

Diagnostyka dokładna i trafna diagnoza. Jednak werdykt zbyt szybki. Na decyzję jeden dzień z wariatem eutanazji włącznie. Zbyt szybko i pochopnie. Obsługa w recepcji bardzo profesjonalna. Osobny pokój na kroplówkę także na plus. Przy klinice bezpłatny parking.

Odpowiedź właściciela · 4 miesiące temu

Panie Sławomirze,

dziękujemy za opinię.

Pozdrawiamy
Zespół Na Naramowicach

Krzysztof Ulatowski★☆☆☆☆3 miesiące temu

Mój 11 Pies przestał sikać....przyjechałem z nim z powodu zatrzymania siusiow. Lekarze stwierdzili że ma guza śledziony i trzeba operowac najpierw śledzionę którą usunięto Zostawiono temat braku siusiania na później .Po operacji śledziony nie założono cewnika .Przez 2 dni wieczorami musiałem jeździć z nim na mechanicznie opróżniali pęcherz ( około 800 ml dziennie) ... Na 3 dzień na Moją prośbę założono cewnik .... Po 2 dniach w cewniku zrobiono mu USG i zdjęto cewnik i stwierdzono że jest zdrowy i że jeżeli przestanie siusiać to przyjechać lub pojechać gdzie indziej .... I pies przestał siusiać po około 4 godzinach więc pojechaliśmy do innego weterynarza.... Inny lekarz uratował psa w jeden dzień, diagnozując przerost prostaty i podając cewnik oraz Ypozane.

Odpowiedź właściciela · miesiąc temu

Panie Krzysztofie,

dziękujemy za podzielenie się swoją opinią. Po zapoznaniu się z jej treścią skonsultowaliśmy opisaną sytuację z lekarzami prowadzącymi oraz zweryfikowaliśmy dokumentację medyczną pacjenta.

Chcielibyśmy sprostować jedną istotną kwestię, podczas diagnostyki przeprowadzonej w naszej placówce wykonano pełne badanie USG jamy brzusznej, w którym nie stwierdzono powiększenia prostaty. Rozpoznano natomiast zapalenie pęcherza moczowego i dalsze postępowanie było prowadzone w oparciu o wyniki wykonanych wówczas badań oraz stan pacjenta.

Rozumiemy, że późniejsza konsultacja w innej placówce mogła przynieść inne rozpoznanie i dalsze zalecenia. Stan pacjenta może się zmieniać, dlatego nie chcielibyśmy oceniać postępowania ani diagnozy postawionej przez innego lekarza bez znajomości dokumentacji i wyników badań z tamtego momentu.

Ze względu na charakter sprawy oraz szczegóły dotyczące leczenia pacjenta zachęcamy do bezpośredniego kontaktu z kliniką, jeśli chciałby Pan omówić przebieg diagnostyki i leczenia.

Pozdrawiamy
Zespół Na Naramowicach

Patrycja★★★★★2 miesiące temu

Najwyższy profesionalizm ❤️
Zacznę od początku. Jestem z Głogowa i wieczorem ok. 20 dostałam diagnozę od głogowskiego weterynarza ze w macicy pies ma ropę i stan zagraża życiu i uwaga natychmiast trzeba operować ale oni mi to zrobią na początku tyg bo jest weekend…. Więc zaczęłam dzwonić wszędzie. I ta klinika do mnie oddzwoniła. Zostałam poinformowana że chirurg jest na wezwanie i żeby przyjeżdżać. Jak przyjechaliśmy od razu nasza sunia została przyjęta, usg i została przyjęta na szpital żeby przygotować do operacji. Była do jakoś 1 w nocy. Lekarz zadzwonił do nas ok 3 i powiedział jak przebiegła operacja i że wszystko się udało i żebyśmy psa odebrali po południu. Dzięki tak wspaniałej opiece pooperacyjnej i trudnemu zabiegowi sunia czuje się super. Mija dopiero druga doba od zabiegu a ona jakby w ogóle nie miała operacji. Dostała leki dzięki którym nie czuje bólu. Mam porównanie bo kilka miesięcy temu moja druga sunia przeszła podobna operację tyle że w Głogowie i niestety kilka dób po operacji było straszne… a tutaj totalnie inaczej. Jesteśmy ogromnie wdzięczni za tych lekarzy i personel który jest profesjonalny, ludzki, miły i oddzwania. Klinika która traktuje swoich pacjentów i ich rodziny z troską, zrozumieniem na najwyższym poziomie. Dziękuję w imieniu swoim i naszej Cathy ❤️

Odpowiedź właściciela · 2 miesiące temu

Pani Patrycjo,

bardzo dziękujemy za tak ciepłe słowa i podzielenie się historią Cathy. Ogromnie się cieszymy, że mogliśmy pomóc w tak nagłej sytuacji i że zarówno zabieg, jak i opieka pooperacyjna przebiegły pomyślnie.

Najważniejsza jest dla nas wiadomość, że Cathy tak dobrze się czuje i szybko wraca do formy. Całemu zespołowi będzie niezwykle miło przeczytać taką opinię.

Dziękujemy za zaufanie i życzymy Cathy dużo zdrowia oraz dalszej spokojnej rekonwalescencji! ❤️

Pozdrawiamy
Zespół Na Naramowicach

Agnieszka Zuszek★★★★★5 miesięcy temu

Z całego serca polecam przychodnie Edina na Naramowicach.

Trafiliśmy do przychodni z naszym jeżykiem w ciężkim stanie po operacji w innym gabinecie. Od razu zostaliśmy przyjęci przez Panią Doktor specjalizująca się w leczeniu zwierząt egzotycznych. Niestety stan jezyka zmusił nas do pozostawienia go w szpitalu, gdzie natychmiast zostały wykonane badania i wdrożone leczenie. Personel codziennie kontaktował się z nami w sprawie stanu Tosi, poświęcono nam naprawdę dużo czasu i uwagi.

Mimo że nasza historia nie ma szczęśliwego zakończenia, ponieważ Tosi nie udało się uratować, jesteśmy ogromnie wdzięczni za zaangażowanie, poświęcony czas i wysiłek włożony w ratowanie jej życia.
Nigdy wcześniej nie spotkaliśmy się z takim podejściem i zaangażowaniem.

Szczególne podziękowania dla Pani Doktor Moniki Degórskiej za okazane serce i wszystko, co zrobiła dla nas i dla Tosi.

Odpowiedź właściciela · 5 miesięcy temu

Pani Agnieszko,

bardzo dziękujemy za tak poruszające słowa i zaufanie, którym obdarzyli nas Państwo w tak trudnym momencie.

Jest nam ogromnie przykro że mimo podjętych działań nie udało się uratować Tosi. Wiemy, jak wielką stratą jest odejście ukochanego zwierzaka. 🦔

Dziękujemy za docenienie pracy naszego zespołu, i przesyłamy dużo siły w trudnym czasie.

Pozdrawiamy
Zespół Na Naramowicach

Aneta Różyńska★★★★★6 miesięcy temu

Bardzo polecam fizjoterapeutkę Anię, ogromnie Nas wsparła rehabilitacją, ma dużą wiedzę i świetne podejście do zwierząt. Marley mimo ogólnej niechęci do gabinetów weterynaryjnych na wizyty do Ani zawsze przychodzi chętnie i ma z Nią totalny luz. Serdecznie zachęcam do korzystania z usług fizjoterapeutycznych przy wszelkich urazach czy boleściach Waszych zwierząt, to nieocenione wsparcie przy powrocie do sprawności.

Odpowiedź właściciela · 6 miesięcy temu

Pani Aneto,

Bardzo dziękujemy za tak miłe słowa i rekomendację! Cieszymy się, że rehabilitacja przyniosła efekty, a Marley czuje się u nas komfortowo, to dla nas ogromnie ważne. Przekażemy Pani Ani wszystkie pochwały. Życzymy Marleyowi dalszych postępów i dużo zdrowia.

Pozdrawiamy
Zespół Na Naramowicach

AFman LG★★★★★6 miesięcy temu

Dziękuję Wam, że jesteście i zawsze z zaangażowaniem pomagacie w trudnych momentach. Byliśmy z Hugo już kilka razy u Was kiedy sytuacja była nagła i za każdym razem pokazaliście profesjonalne, pełne empatii i zaangażowane podejście. Robicie kawał bardzo dobrej i potrzebnej roboty. Bardzo to doceniam, życzę wszytkiego dobrego i pozdrawiam Was.

Odpowiedź właściciela · 6 miesięcy temu

Bardzo dziękujemy za tak ciepłe słowa i zaufanie. Cieszymy się, że mogliśmy pomóc Hugo w trudnych momentach. Dziękujemy za docenienie naszego zaangażowania i podejścia. Życzymy Hugo dużo zdrowia.

Pozdrawiamy
Zespół Na Naramowicach

Andrzej G LG★★★★★7 miesięcy temu

Bardzo dziękuję Pani Marcie Mikszuta. Z moją papużką falistą było bardzo źle, co przedstawia pierwsza fotka. Pani bardzo dokładnie przebadała "Punię", zaordynowała spory zestaw leków (w tym antybiotyk). Rokowania nie były optymistyczne. Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu, już po pierwszym dniu zaaplikowania antybiotyku, kropli do oczy i kilku innych zaordynowanych preparatów zauważyłem sporą poprawę zarówno w okolicach dziobka i oczu, jak i zachowaniu papużki. Wizyta była we wtorek, a dzisiaj mamy czwartek i papużka wygląda jak na fotce nr 2. Jestem bardzo wdzięczny Pani Marcie i serdecznie polecam powierzyć jej opiece swoje pupile w razie potrzeby. Już nie wspomnę, że nawet w Poznaniu znaleźć weterynarza chętnego do zaopiekowania papużki falistej graniczy z cudem

Odpowiedź właściciela · 7 miesięcy temu

Panie Andrzeju,

Bardzo dziękujemy za tak miłe słowa i zaufanie. Ogromnie się cieszymy, że z Punią jest już dużo lepiej i że tak szybko pojawiła się poprawa. Takie komentarze to dla nas naprawdę największa nagroda.

Pozdrawiamy
Zespół Na Naramowicach

Jakub S★☆☆☆☆2 tygodnie temu

OMIJAC SZEROKIM ŁUKIEM!! Ocena 4.0 z całą pewnoscia wystawiona przez boty. Moja psinka przyszła z drobnym urazem, po kilku dniach to nie jej uraz lecz wizyta w tej klinice stała sie głównym problemem. Mianowicie, zostaly jej podane środki przeciwbólowe, które zostały podane w niewłaściwy sposob - zła proporcja na mase ciala lub srodek BARDZO wątpliwej jakości. W efekcie pies dostal mocnego bólu brzucha, a efekt "bulgotania brzusznego" byl tak mocno słyszalny jak nigdy wcześniej. Od kilku dni psinka wybiega z domu kilka razy dziennie i ma mocne rozwolnienie. Nigdy wcześniej sie to nie zdarzało, nie miala zadnych problemow z tym związanych, gdyz ma starannie dobrana i wyselekcjonowana diete i zawsze wyproznia sie jak należy. Dla porównania kilka tygodni wcześniej miala duzo poważniejszy w porownaniu do zwykłej rany zabieg sterylizacji, ktory z całą pewnoscia wymagał mocniejszych leków i nie miala absolutnie takich rewolucji żołądkowych. Jakby tego bylo mało to ceny z kosmosu - za opatrzenie rany zażyczyli sobie 500 PLN. Absolutnie nie polecam, sa kliniki w poznaniu które z empatia i profesjonalizmem a ponadto w zdecydowanie lepszych cenach zajmą sie państwa zwierzakiem, prosze nie popełnić mojego bledu i bez wątpienia omijac ta "klinike" szerokim łukiem. Ocena -100/10.

Odpowiedź właściciela · tydzień temu

Panie Jakubie,

przykro nam, że wizyta w naszej placówce pozostawiła u Pana tak negatywne odczucia. Chcielibyśmy jednak odnieść się do kilku kwestii poruszonych w opinii.

Leki przeciwbólowe i przeciwzapalne, podobnie jak inne preparaty stosowane w medycynie weterynaryjnej, mogą powodować działania niepożądane, w tym dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego. Wystąpienie takich objawów nie musi jednak oznaczać nieprawidłowego dawkowania czy niewłaściwej jakości zastosowanego leku. Bez szczegółowej analizy dokumentacji medycznej nie możemy jednoznacznie odnieść się do opisywanej sytuacji.

Zapewniamy, że bezpieczeństwo i dobro naszych pacjentów są dla nas priorytetem, a stosowane leczenie dobierane jest na podstawie oceny stanu zdrowia zwierzęcia. Rozumiemy również, że koszty opieki weterynaryjnej mogą budzić emocje, jednak wynikają one z zakresu wykonanych czynności oraz zastosowanych procedur.

Nie zgadzamy się także z sugestią, że opinie o naszej placówce są wystawiane przez boty. Są one wyrazem indywidualnych doświadczeń naszych klientów.

Zachęcamy do bezpośredniego kontaktu z placówką, abyśmy mogli zweryfikować przebieg wizyty i wyjaśnić zgłoszone zastrzeżenia. Mamy nadzieję, że Pana piesek czuje się już lepiej.

Pozdrawiamy
Zespół Na Naramowicach

lukasz w LG★☆☆☆☆3 tygodnie temu

W sobotę rano piesek z niewydolnością oddechową i podejrzeniem padaczki jest przywieziony do przychodni po badaniu przez lekarza x wracamy do domu. Wieczorem piesek traci przytomność nie moze oddychać po konsultacji z innym lekarzem zostaje na dwie noce w klinice komora tlenowa, w poniedziałek odbieramy pieska niby wszystko ok obserwować liczyć oddechy itd.przychodzi wtorek jest źle ale według tego pierwszego lekarza x nie jest źle zastrzyki rozkurczowe i do domu .Wieczór katastrofa pies mdleje traci oddech oczywiście w klinice oczekiwanie aż ktoś łaskawie sie zainteresuje swoim pacjentem lekarz zaleca pozostawienie psa na następną dobę ok wszystko dla naszej suni trzy godziny później Tosia odchodzi ,ale kasa sie zgadza paragony wystawione ale za co za brak kompetencji

Odpowiedź właściciela · 5 dni temu

Szanowny Panie,

bardzo nam przykro z powodu odejścia Tosi. Rozumiemy, jak bolesna jest strata ukochanego zwierzęcia, szczególnie w tak trudnych okolicznościach.

Każdy pacjent jest dla nas ważny, a naszym celem jest zapewnienie mu możliwie najlepszej pomocy medycznej. Jednocześnie bez dokładnej analizy dokumentacji i przebiegu hospitalizacji nie jesteśmy w stanie rzetelnie odnieść się do opisanych zarzutów.

Zachęcamy do bezpośredniego kontaktu z kierownictwem przychodni, aby możliwe było szczegółowe wyjaśnienie tej sytuacji.

Pozdrawiamy
Zespół Na Naramowicach

Agnieszka Karska★★★★★4 miesiące temu

Nasza Frania trafiła do kliniki bardzo ciężkim stanie i już praktycznie żegnaliśmy się z nią, ale dzięki zaangażowaniu lekarzy i profesjonalnej opiece udało się ją uratować. Klinika cały czas utrzymywała z nami kontakt telefoniczny, wszystko było nam dokładnie tłumaczone, otrzymaliśmy dużo wsparcia. Bardzo wszystkim dziękuję i zawsze będę tę klinikę każdemu polecać! ♥️
PS Frania pozdrawia znad morza :)

Odpowiedź właściciela · 4 miesiące temu

Pani Agnieszko,

bardzo dziękujemy za tak piękne słowa i zaufanie, którym nas Państwo obdarzyli. ❤️

Historia Frani była dla nas niezwykle poruszająca, dlatego tym bardziej cieszymy się, że dzięki wspólnym wysiłkom udało się jej wrócić do zdrowia. Dziękujemy za cierpliwość i współpracę w tym trudnym czasie.

Prosimy przekazać Frani od nas serdeczne głaski i życzenia dalszego zdrowia. Dziękujemy za polecenie naszej kliniki i życzymy Państwu wielu spokojnych, radosnych chwil razem!

Pozdrawiamy
Zespół Na Naramowicach

Katarzyna Żurawicz LG★★★★★tydzień temu

Super obsługa , moja Lalunia wyleczona .
Ceny adekwatne do wizyty i procesu leczenia .
Pani dermatolog super babka

Odpowiedź właściciela · tydzień temu

Pani Katarzyno,

dziękujemy za najwyższą ocenę!

Pozdrawiamy
Zespół Na Naramowicach

Karolina Smagieł★☆☆☆☆Edytowano 4 miesiące temu

Niestety ale moje doświadczenia z kliniką również nie należą do najlepszych.
Nasz pies został skierowany na pilną gastroskopię z podejrzeniem ciała obcego. W trakcie gastroskopii otrzymałam telefon, że w żołądku coś jest, ale niewiadomo co i nie mogą tego wyjąć bo szczypce od endoskopu odrywają od tego mniejsze kawałki. Zalecono operację natychmiast lub kolejnego dnia. Podjęłam decyzję, że nie chcę podawać mu narkozy kolejnego dnia i żeby zrobić to od razu. Po kilku godzinach braku kontaktu zadzwoniłam na rejestrację dopytać czy zabieg został zakończony - otrzymałam informację, że tak i że lekarz się ze mną skontaktuje. Około 21:30 napisałam maila bo infolinia już nie odpowiadała, że pozostawiono mnie bez informacji o stanie zdrowia mojego psa. Dopiero wtedy lekarz zadzwonił i powiedział, że w żołądku znalazł tylko male kawalki ktore na pewno nie dawały objawów bólowych. Cóż za profesjonalizm. Zostawic opiekuna bez informacji po operacji jego psa.
Kolejnego dnia złożyłam w klinice wniosek o wydanie mi nagrania z gastroskopii ponieważ mam podejrzenie, że narażono zdrowie mojego psa i operacja została wykonana bez potrzeby. Dostałam odpowiedź że nagranie zostanie mi wydane kiedy Pani Kierownik wróci z urlopu. Pani Kierownik już wróciła z urlopu a ja nadal nic nie dostałam. Ba! Nie otrzymałam nawet dokumentacji medycznej mojego psa jak opis gastroskopii oraz opis operacji. Nie odpowiadają na moje maile mimo że piszę do nich od ponad tygodnia. Jedyne co otrzymałam to zmniejszenie kosztów gastroskopii po moim wyraźnym stanowisku w tej sprawie. Sprawa została zgłoszona do Krajowej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej ponieważ brak przekazania dokumentacji medycznej jest niezgodny z prawem.

Edit
Dokumentację psa otrzymałam po 9 dniach roboczych, kilkunastu mailach, kilku telefonach oraz zwróceniu ma siebie uwagi na instagramie
Dodatkowo co najzabawniejsze - nagranie z gastroskopii było ale z uwagi na problemy techniczne go nie ma :) co za przypadek!

Odpowiedź właściciela · 2 miesiące temu

Szanowna Pani,

w nawiązaniu do dotychczasowej korespondencji, uprzejmie informujemy, że wszelkie formalności związane z Pani wnioskiem zostały przez nas dopełnione.

Dokumentacja medyczna psa Kotleta zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa oraz regulaminem Przychodni, została Pani przekazana w terminie. Dokumentacja medyczna stanowi historię leczenia pacjenta wraz z opisami wykonanych badań i zabiegów, w tym opisem badania endoskopowego. Nagranie z badania endoskopowego nie jest dokumentacją medyczną w rozumieniu przepisów prawa i nie podlega wydaniu jako taka.
Jednocześnie informujemy, że żaden pracownik Przychodni nie przekazał Pani informacji, że nagranie z badania endoskopowego jest zapisane i zostanie Pani udostępnione. Rozmowy dotyczące wniosku dotyczyły wyłącznie dokumentacji medycznej, tj. opisu badania, a nie nagrania wideo. Nie posiadamy nagrania z przedmiotowego badania i nie mamy prawnego obowiązku jego przechowywania.

Mając na uwadze, że Pani żądanie zostało w pełni zrealizowane w zakresie, w jakim jesteśmy zobowiązani, niniejszym wyczerpujemy temat dalszej korespondencji w tej sprawie.

Pozdrawiamy
Zespół Na Naramowicach

Anastazja Świderska★☆☆☆☆2 miesiące temu

Gówno nie gabinet pies umierał mi w aucie, przyjechaliśmy 120 km żeby go uśpić bo inny weterynarz który nie ma sprzętu do takich sytuacji powiedział że tylko uśpienie czekaliśmy prawie godzinie dzwoniliśmy dzwonkiem , pukaliśmy a pani udawała że nie widzi mimo że cały czas krążyła po korytarzu , koncowo pies zmarł w aucie . Także bardzo nie polecam tego gabinetu .

Odpowiedź właściciela · miesiąc temu

Pani Anastazjo,

bardzo nam przykro z powodu śmierci Państwa psa i całej sytuacji, z którą musieli się Państwo zmierzyć w tak trudnym momencie. Rozumiemy, jak ogromne emocje mogły towarzyszyć oczekiwaniu na pomoc.

Chcielibyśmy jednocześnie wyjaśnić, że w ostatnim czasie wystąpiła awaria dzwonka przy wejściu, która mogła znacząco utrudnić kontakt z personelem podczas dyżuru nocnego. Zdecydowanie nie było naszą intencją zignorowanie Państwa ani potrzeby udzielenia pomocy.

Przepraszamy za zaistniałą sytuację i przede wszystkim za dodatkowy stres, którego doświadczyli Państwo w ostatnich chwilach życia swojego psa. Prosimy przyjąć również nasze szczere wyrazy współczucia.

Pozdrawiamy
Zespól Na Naramowicach

Julia Szczepaniak LG★☆☆☆☆rok temu

Niestety było to dla nas bardzo nie przyjemne doświadczenie. Byliśmy na dwóch wizytach dzień po dniu ze Staffikiem, który ma 3,5 miesiaca, wiec ze SZCZENIACZKIEM. Miał kompletnie opuchniętą cała lewą stronę pyszczka, łącznie z wargą. Odczuwał bardzo duży ból nawet przy delikatnym dotknięciu.

Na obydwóch wizytach przyjęła nas inna Pani doktor ale w moim odczuciu obydwie zupełnie bez odpowiedniego podejścia. Pierwsza Pani weterynarz zachowywała się jakby nie miała do czynienia z psami i pierwszy raz w życiu widziała szczeniaka. Była zaskoczona, że szczeniak, którego pierwszy raz w życiu coś naprawdę boli nie chce dać się dotknąć. Przynajmniej wykazała się jakimś minimum szacunku i empatii wobec nas…
Druga Pani weterynarz dnia następnego niestety już kompletnie nie. Powitała nas słowami, że to ten, który sobie lubi podgryzać i nie, nie miała przy tym uśmiechu na twarzy. Nasz piesek wleciał do gabinetu merdając ogonkiem i wesoło pomrukując (wita nas tak zawsze po nocy, po pracy), a Pani weterynarz odsunęła nogę i powiedziała, ze mamy go trzymać na krótkiej, bo warczy. To była nasza pierwsza minuta w gabinecie :)
Postawiliśmy psa na stół, po czym okazało się, że jest on brudny. Nawet nie chce wiedzieć co na nim było. Pani Doktor wytarła stół ale uważam, że jest to bardzo nie profesjonalne, że gabinet nie został odpowiednio przygotowany na przyjęcie pacjenta.
Pani Weterynarz nawet nie przywitała się z naszym Staffikiem. Odrazu dwoma rękami chciała rozdziabic mu paszcze. On jak to SZCZENIAK wyrywał się i próbował podgryzać. Był bardzo zestresowany i bal sie. W dalszym ciągu odczuwał ból, mimo ze był na tabletce „ale nie powinno go nic bolec, tabletka działa”.. No coz, widocznie nie działała, a opuchlizna całkowicie nie zeszła. Dostaliśmy tez błędne informacje. Dzień przed w zaleceniach bylo napisane, ze pies ma być 6 godzin bez jedzenia, wiec był. W drugi Pani stwierdziła, że to za mało i powinno być 8-10 h. Wnioskuje z tego, że jedyną lub jedną z niewielu informacji, które Panie sobie przekazały bylo to, że nasz piesek podgryza. Na odchodne dostaliśmy wspaniałą poradę od Pani doktor, że powinniśmy się udać z psem do behawiorysty :)
Wyszliśmy z gabinetu niesamowicie umniejszeni, w poczuciu, że wychowujemy jakiegoś potwora i się nie nadajemy. Dawno nie spotkałam się z takim brakiem empatii i zrozumienia. W moim odczuciu obydwie Panie nie powinny leczyć psów, w szczególności szczeniaków. Druga natomiast nie powinna mieć również kontaktu z ludźmi, ponieważ wobec obydwu gatunków wykazała się kompletnym brakiem szacunku.
Jest mi bardzo przykro, że tak wyglądała w szczególności druga wizyta i kompletnie nie potrafię zrozumieć jak weterynarz może się zachowywać w taki sposób.
Załączam zdjęcia naszego agresywnego szczeniaka.

Bartosz Czarnecki LG★☆☆☆☆3 tygodnie temu

Niestety po sobotnim dyżurze nie mogę wystawić tej placówce dobrej opinii. Przyjechaliśmy z naszym psem, u którego została rozpoznana odkleszczowa babeszjoza. Była to dla nas bardzo stresująca sytuacja i liczyliśmy przede wszystkim na pomoc, rzeczowe podejście oraz przedstawienie możliwych wariantów dalszego postępowania.
Chcieliśmy, aby pies otrzymał na miejscu kroplówkę wzmacniającą i nawadniającą, bez konieczności pozostawiania go w szpitalu. Takiej możliwości nam odmówiono. Pani technik właściwie od początku przedstawiała hospitalizację jako jedyne odpowiednie rozwiązanie, mimo że wiązała się ona z bardzo wysokimi kosztami.
Usłyszeliśmy między innymi: „Jeżeli państwo nie chcecie zostawiać psa w szpitalu z takimi parametrami nerkowymi i wątrobowymi, to ewentualnie możecie podać Pyralginę w domu i wszelkimi możliwymi sposobami próbować ją karmić, nawet z ręki, chociaż ja w tym przypadku nie widzę innej możliwości niż hospitalizacja”.
Właśnie ten sposób przedstawienia sytuacji był dla mnie szczególnie trudny do zaakceptowania. Z jednej strony podkreślano powagę wyników oraz konieczność hospitalizacji, a z drugiej — po naszej decyzji o niezostawianiu psa w szpitalu dalsze postępowanie sprowadzono właściwie do podania Pyralginy i prób karmienia w domu. Tym bardziej niezrozumiałe było dla mnie, dlaczego nie można było podać psu kroplówki ambulatoryjnie, a następnie pozwolić nam zabrać go do domu pod ścisłą obserwację.
Co więcej, podczas rozmowy na temat kosztów usłyszałam od pani technik słowa: „Niestety to nie jest szpital na NFZ”.
Odebrałam ten komentarz jako wyjątkowo pogardliwy, nieempatyczny i całkowicie nie na miejscu. Nikt nie oczekiwał przecież leczenia za darmo. Byliśmy gotowi zapłacić za leczenie i pomoc udzieloną naszemu psu. Nie chcieliśmy jedynie pozostawiać go w bardzo kosztownej hospitalizacji, jeśli istniała możliwość zastosowania leczenia wspomagającego ambulatoryjnie.
Doskonale rozumiem, że babeszjoza może być chorobą bardzo poważną i w określonych przypadkach hospitalizacja może być konieczna, a nawet ratować życie. Jeżeli jednak personel uważa, że konkretny pies bezwzględnie powinien pozostać w szpitalu, oczekiwałabym dokładnego i rzeczowego wyjaśnienia, dlaczego nie można zastosować żadnego rozwiązania pośredniego — na przykład podać płynów na miejscu, ocenić reakcję organizmu i kontynuować ścisłą obserwację w domu.
W sytuacji, kiedy właściciel boi się o życie swojego zwierzęcia, przedstawianie praktycznie wyłącznie bardzo kosztownej hospitalizacji, połączone z komentarzem „to nie jest szpital na NFZ”, odebrałam jako wywieranie niepotrzebnej presji na ludzi znajdujących się już w ogromnym stresie. Niestety pozostało we mnie bardzo przykre wrażenie, że kwestia finansowa wysunęła się w tej rozmowie na pierwszy plan.
Na szczęście nasz pies przeżył bez hospitalizacji w tej placówce. Po wcześniej wdrożonym leczeniu przeciw babeszjozie jego stan zaczął się wyraźnie poprawiać. Temperatura wróciła do normy, mocz odzyskał prawidłowy kolor, oddech podczas snu się uspokoił, pies zaczął normalnie odpoczywać, a także wrócił mu apetyt.
Najbardziej rozczarował mnie więc nie sam fakt zaproponowania hospitalizacji — rozumiem, że personel ma obowiązek przedstawić rozwiązanie, które uważa za najbezpieczniejsze — lecz sposób komunikacji, brak empatii, brak elastyczności oraz brak poczucia, że wspólnie próbuje się znaleźć rozwiązanie możliwe do zaakceptowania przez właściciela, a jednocześnie bezpieczne dla zwierzęcia.
Po tej wizycie pozostało we mnie wrażenie, że wybór przedstawiono nam właściwie jako: albo bardzo kosztowna hospitalizacja, albo Pyralgina, karmienie z ręki i radzenie sobie samemu w domu. Komentarz „niestety to nie jest szpital na NFZ” tylko pogłębił moje bardzo negatywne odczucia po tej wizycie.
I właśnie przede wszystkim za sposób potraktowania nas w tak trudnej sytuacji wystawiam negatywną opinię.

Odpowiedź właściciela · 3 tygodnie temu

Panie Bartoszu,

dziękujemy za podzielenie się swoją opinią. Rozumiemy, że sytuacja związana z chorobą psa była dla Państwa bardzo stresująca.

Chcielibyśmy zaznaczyć, że zalecenie hospitalizacji zawsze wynika z oceny stanu klinicznego pacjenta oraz wyników przeprowadzonych badań. W przypadkach, w których stan zwierzęcia wymaga intensywnego leczenia, płynoterapii i stałego monitorowania, lekarz może uznać hospitalizację za najbezpieczniejszą i właściwą formę dalszego postępowania.

Ze względu na charakter sprawy nie chcielibyśmy odnosić się publicznie do szczegółów przebiegu wizyty. W przypadku dodatkowych pytań lub wątpliwości zachęcamy do bezpośredniego kontaktu z przychodnią.

Pozdrawiamy
Zespół Na Naramowicach

Najczęstsze pytania

Jakie są godziny otwarcia Na Naramowicach Przychodnia Weterynaryjna | Grupa EDINA?

Poniedziałek: 00:00–24:00; Wtorek: 00:00–24:00; Środa: 00:00–24:00; Czwartek: 00:00–24:00; Piątek: 00:00–24:00; Sobota: 00:00–24:00; Niedziela: 00:00–24:00.

Gdzie znajduje się Na Naramowicach Przychodnia Weterynaryjna | Grupa EDINA?

Adres: Naramowicka, 68b, Winogrady, Poznań.

Jak skontaktować się z Na Naramowicach Przychodnia Weterynaryjna | Grupa EDINA?

Telefon: +48616006541. Strona: www.weterynaria-poznan.pl.

Jaka jest ocena Na Naramowicach Przychodnia Weterynaryjna | Grupa EDINA?

4.1 na 5 na podstawie 995 opinii użytkowników Google.

Czy Na Naramowicach Przychodnia Weterynaryjna | Grupa EDINA jest dostępny dla osób na wózkach?

Tak: dostępne wejście, dostępna toaleta.

Inne: weterynaria i zoo, Poznań