O firmie
weterynaryjna tomografia komputerowa, rezonans magnetyczny, operacje dyskopatii, neurochirurgia, neurologia
Ocena
Opinie
Przejechaliśmy 1000 km by ratować naszą mała księżniczkę. Wizyta umówiona dzień wcześniej telefonixznie .nastepnego zrobiono badania i rezonans na miejscu ,tego samego dnia operacja kręgosłupa. Abba na drugi dzień zaczyna wstawać na łapki tylne .Opieka telefoniczną przed po zabiegu bardzo dobra,za każdym razem miła i rzetelna opieka nad Abbi jak i nad nami .Polecam serdecznie i raz jeszcze dziękujemy za uratowanie naszej księżniczki Z wyrazami wdzięczności dla całego zespołu Marzena i Tomasz
Dziękujemy Pani Marzeno za ciepłe słowa. Cieszymy się, że zaufała nam Pani i powierzyła zdrowie Abbi. Naszym priorytetem jest kompleksowe działanie bez zbędnej zwłoki, zwłaszcza u pacjentów z porażeniem. Dzięki temu możemy cieszyć się wieloma sukcesami w dziedzinie neurochirurgii.
Życzymy Państwu i Abbi wszystkiego dobrego - zespół SWK
Dr Zajączkowska uratowała oczko naszej kotce. Trafiliśmy do niej z polecenia innej lekarki, gdy z oczkiem było już naprawdę źle i groziło mu usunięcie. Dzięki precyzyjnemu badaniu USG lekarka odkryła coś, czego wcześniej nie było widać - uszkodzenie spowodowane pazurem innego kota, prawdopodobnie z czasów schroniska. Pierwsze zdjęcie jest z dnia wizyty, drugie po 3 tygodniach - oczko wygląda już dużo lepiej i zaczęło reagować na światło. Do tego obsługa szpitala na najwyższym poziomie, wstawiam zdjęcie szefa 😀 Dziękujemy!
Bardzo dziękujemy za wspaniałe słowa i podziękowania. Cieszymy się, że zaufaliście nam Państwo i dr Zajączkowska mogła wykazać się swoją wiedzą i doświadczeniem. Każdy uratowany pacjent to dla nas ogromna satysfakcja i motywacja do działania i rozwoju.
Serdecznie dziękujemy i ślemy Noworoczne życzenia!
Do kliniki trafiliśmy po pierwszym ataku naszej Jadzi, kiedy pilnie potrzebowaliśmy rezonansu. W innych miejscach terminy były za kilka tygodni, a tutaj po porannym telefonie usłyszeliśmy: przyjeżdżajcie od razu.
Ruszyliśmy więc z Bydgoszczy do Gdańska.
Ogromne podziękowania dla doktora Grzegorza Szpliczyńskiego. Od początku wzbudził nasze zaufanie, zawsze oddzwaniał, interesował się stanem Jadzi, był z nami w stałym kontakcie i wszystko dokładnie tłumaczył.
Mimo że doktor mówił, że dalszy protokół leczenia możemy kontynuować w Bydgoszczy, na wszystkie kontrole jeździliśmy właśnie do niego. Chcieliśmy, żeby to on dalej prowadził Jadzię.
Dzięki dobrze dobranemu leczeniu Jadzia jest dziś w remisji zapalenia mózgu, wróciła do stanu sprzed choroby i znowu jest naszym szczęśliwym, pełnym życia pieskiem.
Za to jesteśmy ogromnie wdzięczni.
Mamy nadzieję, że teraz jak najdłużej nie będziemy mieli powodu Was odwiedzać, oczywiście w najlepszym tego słowa znaczeniu. 😊 Jeśli jednak kiedyś znów będziemy potrzebowali pomocy, wiemy, gdzie wrócić.
Dziękujemy 🤎
Gorąco polecam. Zwłaszcza dr Grzesia. Cudowny człowiek,z sercem do zwierzaka i ogromną wiedza. Sharky był przy Panu doktorze dzielnym pacjentem
Dziękujemy Pani Aldono za ciepłe słowa. Bardzo się cieszymy, że nasz dr Grzegorz spełnił Państwa oczekiwania :)
Pozdrawiamy całym zespołem.
Jesteśmy bardzo wdzięczni za tak szybkie przyjęcie i uratowanie naszego Kota . Bardzo cenimy szczerość , że uświadomiono nas , że to była ciężka operacja i reszta zależy od organizmu naszego podopiecznego a nie zbędne mydlenie oczu „napewno będzie super” . Mimo wszystko właśnie tak się skończyło w bardzo szybkim czasie . Od Lekarzy po Panie z recepcji cudowny kontakt ❤️ . Ceny - obstawiam , że takie same jak wszędzie bo np u zwykłego osiedlowego weterynarza za usg płacę tyle samo a mało kto ma taki sprzęt , wiedzę i umiejętności jak ta . Jeszcze raz bardzo dziękujemy ! I mam nadzieję , że nie do zobaczenia chyba , że tylko w sprawach higienicznych .
Dziękujemy Pani Paulino za ogrom pochwał pod naszym adresem. Cieszymy się, że kociak uratowany !
Albert trafił do kliniki w bardzo ciężkim stanie z babeszjoza. Wcześniej był błędnie diagnozowany przez dwóch weterynarzy w innych przychodniach.
Dzięki temu, że mógł korzystać z całodobowej opieki lekarskiej jego stan bardzo szybko poprawił się pomimo tego, że rokowania były słabe. Wierzę, że był traktowany z miłością i najwyższą starannością, co nie jest tak oczywiste po naszych wcześniejszych złych doświadczeniach. Dodatkowo czuję, że ja, jako właścicielka również otrzymałam wsparcie i wzrozumienie. Na pewno będziemy leczyć się już tylko tutaj. Dziękujemy za uratowanie życia Alberta 🫶
Jestem bardzo wdzięczna za uratowanie mojego psa Flokiego. Pies był w stanie krytycznym z powodu duszności i po 6 dniowym pobycie w Trojmiejskiej klinice na bezskuteczym leczeniu jego dróg oddechowych. Pies w Państwa klinice został w 6h postawiony na nogi. Duszności ustąpiły, Pies wrócił do normalnego życia. Bardzo dziękuję to dla mnie pomoc nie do opisania.
Dziękujemy Pani Małgorzato! Jest nam bardzo miło, że doceniła Pani nasze doświadczenie. Cieszymy się , że Floki po naszej interwencji szybko wrócił do zdrowia.
Trzymamy kciuki i serdecznie pozdrawiamy całym zespołem.
Serdecznie dziękuję za uratowanie Harrego, który miał operowany kręgosłup 27.12. Minęło 8 tygodni od zabiegu i Harry wrócił do pełnej sprawności. W klinice spotkaliśmy się z profesjonalizmem i empatią od momentu przyjęcia do kliniki, w czasie rekonwalescencji i opieki pooperacyjnej. Zespół zawsze służył pomocą, również telefoniczną. Była to jedyna klinika, która w okresie między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem dysponowała czasem, możliwościami i zgodziła się przyjąć naszego przyjaciela ♥️ Szczególne podziękowania dla pełnego empatii lekarza Oleksandra Shadurskyi, który nas przyjmował oraz dla lek. Darii Machola. Jesteśmy niezmiernie wdzięczni!
Dziękujemy za wspaniałe wieści od Harrego. Neurochirurgia to jedna z naszych wiodących specjalizacji, a ponieważ nie wybacza zwłoki zawsze jesteśmy gotowi kompleksowo pomóc sparaliżowanemu pacjentowi.
Cieszymy się, że Harry w porę do nas trafił!
Pozdrawiamy serdecznie całym zespołem :)
Niestety moje doświadczenie z tym szpitalem było bardzo rozczarowujące i nie mogę go polecić.
Na większość moich pytań dotyczących podejmowanych decyzji otrzymywałam odpowiedź „takie są procedury”, bez szerszego wyjaśnienia. Dotyczyło to zarówno organizacji wizyty, jak i dalszego leczenia.
Tomografia wykazała ropień związany z zębem, który został usunięty. Po odbiór psa przyjechałam zgodnie z ustaleniami, jednak początkowo weterynarz przyszła bez niego. Dopiero na moją prośbę został przyprowadzony.
Po zabiegu piesek był bardzo osłabiony i miał trudności z utrzymaniem równowagi. Wykonano również nacięcie policzka i założono szwy. Ich wygląd wzbudził moje obawy, a po późniejszej konsultacji mój prowadzący weterynarz (nie posiada w swoim gabinecie tomografu, więc musiałam udać się do innej kliniki) również miał zastrzeżenia do sposobu ich wykonania.
Dodatkowo zalecono mi przemywanie rany wodą z mydłem. Po konsultacji z wyżej wspomnianym lekarzem weterynarii otrzymałam odmienne zalecenia dotyczące pielęgnacji rany, co dodatkowo podważyło moje zaufanie do otrzymanych wcześniej wskazówek.
Największym problemem nie była dla mnie sama diagnoza, ponieważ tomografia pozwoliła znaleźć przyczynę problemu. Problemem był sposób komunikacji z młodą panią weterynarz. W sytuacji stresującej i dotyczącej zdrowia ukochanego psa oczekiwałam szczegółowych wyjaśnień, rozmowy, a zwłaszcza partnerskiego podejścia. Zamiast tego wielokrotnie słyszałam jedynie, że „takie są procedury”.
Ceny w tej placówce należą do najwyższych, z jakimi spotkałam się w leczeniu zwierząt. Przy takich kosztach oczekiwałam wysokiego standardu komunikacji, szczegółowych wyjaśnień oraz indywidualnego podejścia do pacjenta i mnie, jako opiekuna. Niestety moje doświadczenia były zupełnie inne.
Z tego powodu nie zdecydowałabym się ponownie powierzyć opieki nad swoim psem w tej placówce.
EDIT:
Dziękuję za odpowiedź. Chciałabym jednak zauważyć, że w swojej opinii opisałam konkretne sytuacje, które miały miejsce podczas wizyty. W odpowiedzi nie odnieśli się Państwo do żadnej z nich, skupiając się natomiast na ocenie mojego nastawienia.
Moje wątpliwości dotyczyły między innymi: braku wyjaśnień dotyczących podejmowanych decyzji medycznych, wielokrotnego zasłaniania się „procedurami” zamiast udzielania odpowiedzi oraz później zaleceń dotyczących pielęgnacji rany po zabiegu.
Nie mogę również zgodzić się z sugestią, że rozwiązali Państwo problem, który przez wiele miesięcy pozostawał nierozwiązany. Mój pies był w tym czasie leczony i diagnozowany, a wykonane wcześniej badania, w tym RTG stomatologiczne, nie wskazywały na problem z zębem. Odkrycie przyczyny podczas tomografii nie oznacza, że była ona wcześniej oczywista lub możliwa do wykrycia na podstawie dostępnych badań.
Oczywiście nie kwestionuję też faktu, że tomografia pozwoliła znaleźć ostateczną przyczynę problemu mojego psa. Opinia dotyczy jednak całokształtu opieki, komunikacji oraz jakości obsługi, które w mojej ocenie nie odpowiadały standardowi, jakiego oczekiwałam po tak kosztownej usłudze.
Każdy czytelnik może sam ocenić zarówno moją opinię, jak i Państwa odpowiedź.
Bardzo nam przykro, że mimo najszczerszych starań nie byliśmy w stanie sprostać Pani oczekiwaniom i zmienić złego nastawienia do nas które to Pani bardzo bezpośrednio wyrażała już od początku wizyty.
Mimo wszystko pozostaje nam satysfakcja, że podczas jednej wizyty rozwiązaliśmy problem z którym Pani psiak borykał się od ładnych kilku miesięcy.
Z poważaniem - zespół SWK
Najlepszy zespół, uratowali mojego psa kilka razy. Nie próbują z kasy na maksa oskubać ja inne kliniko, wręcz przeciwnie potrafią iść na rękę. Mają cały sprzęt do ratowania jak co, tlen, echo, itd, podczas gdy małe nie które kliniki nie mają takiego sprzętu. Dodatkowo otwarci są w Sobote do 20:00, to akurat uratowało mojego psa. Bardzo miła obsługa zawsze pomocna. Jedynie co bym zrobił to pomalował ściany na ładniejszy kolor.
Z całego serca polecam tę klinikę. To nie jest miejsce, które naciąga na niepotrzebne badania – każda wizyta jest rzeczowa, spokojna i dokładna. Pies jest zawsze dokładnie badany, wszystko jest tłumaczone krok po kroku, a diagnoza prowadzona z dużą rozwagą i wyczuciem.
Ogromnym plusem są bardzo szybkie terminy rezonansu – praktycznie z dnia na dzień oraz telefon z informacją, że pies się wybudza, wraz z wstępną diagnozą, co daje ogromny spokój w tak stresujących momentach.
Szczególne podziękowania należą się dr Weronice Fojtuch – za cierpliwość, empatię i wspaniałe podejście do zwierząt, ale też do opiekunów. Widać ogromne zaangażowanie i serce do tego, co robi.
Bardzo doceniamy również świetny kontakt – nie ma żadnego problemu z przesłaniem opisu wizyty na maila, a jeśli pojawiają się pytania lub coś się dzieje, Pani Doktor oddzwania, gdy tylko znajdzie czas.
Nie jest łatwo zaufać komuś, komu powierza się zdrowie swojego zwierzęcia. My zaufaliśmy i jesteśmy bardzo zadowoleni z prowadzenia naszego Franusia. Czujemy, że jest w dobrych rękach.
Dziękujemy serdecznie. Jest nam bardzo miło, że docenia Pani nasze podejście do leczenia i organizację. Cieszymy się , że Franuś jest naszym pacjentem i mamy nadzieję, że z dr Weroniką nie będzie musiał widzieć się za często :)
Życzymy wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!
Chcielibyśmy z całego serca podziękować zespołowi Szpitala Weterynaryjnego im. Krzemińskiego w Gdańsku za opiekę nad naszą Dezią. Byliśmy wcześniej w wielu klinikach weterynaryjnych, ale to miejsce jest naprawdę wyjątkowe.
Ogromne podziękowania należą się wszystkim — od przesympatycznych i pomocnych Pań w recepcji, po personel medyczny. Szczególne wyrazy wdzięczności kierujemy do lek. wet. Weroniki Fojtuch — lekarza z ogromnym sercem, empatią i profesjonalizmem. Takich ludzi spotyka się bardzo rzadko.
Dziękujemy za troskę, cierpliwość, wsparcie i opiekę nad Dezią w tak ważnym dla nas czasie. Dzięki Państwu czuliśmy, że nasz pies jest w najlepszych możliwych rękach.
Z całego serca polecamy to miejsce każdemu opiekunowi zwierząt.
Nie polecam !!!! Strasznie drogo. Pani doktor powiedziała nam co innego, przy kasie usłyszeliśmy też inna cenę. Strasznie nie miła. Chcieliśmy pogadać, dostać jakieś rady związane z lekiem separacyjnym, chociaż do kogo mamy się udać. Usłyszeliśmy bardzo chamsko, że nam nie pomoże. Z pieskiem byliśmy na podcięcie pazurków. Podpowiem, że pies jest łagodny, nie gryzie, nie ucieka. Strasznie boi się lekarzy i jedyne co wtedy robi to się przytula. Po jakimś czasie od wyjścia zauważyliśmy zakrwawiona łapkę w okolicach pazurków. Nie można wejść z zwierzakiem, wiec pada pytanie co tam się niby działo ? Dodam, że nikt nam o tym nie powiedział, że powstał jakis błąd. Doktor młoda, z oceny niestety było widać, że nie do końca zna się na rzeczy.
Bardzo nam przykro, że nie spełniliśmy Pani oczekiwań. Jeśli rzeczywiście któryś z pazurków po podcięciu zaczął krwawić, to najmocniej przepraszamy za to niedopatrzenie. W kwestii lęku separacyjnego, to niestety przepisywanie leków psychotropowych nie może odbywać się przy okazji obcięcia pazurków. Aby dobrać odpowiednie leczenie, a przy okazji nie zaszkodzić psu potrzebna jest konsultacja neurologiczna.
Z poważaniem - zespół SWK
Oceniam tu konkretną sytuację: Zapisuje kota na rezonans , dostaje info że godziny są najpóźniej na 08:30 rano. Jesteśmy więc, okazuje się że jeden lekarz przyjmuje(konsultacja wstępna)w tym samym czasie 3 różnych pacjentow( już samo to podbija ryzyko błędu ludzkiego) dostaje info że sam rezonans + tomografia ok 45min , plus przygotowanie, czas potrzeby do wybudzenia zwierzęcia. Od 16 mniej więcej miały zacząć się odbiory. Po prawie 7h czekania bez tel , postanawiam jednak pojechać na miejsce, okazało się że kot dopiero jest w trakcie zabiegu a to dlatego że szpital ma system priorytetyzacji pacjentów - jeśli tak przede wszystkim taka info powinnam dostać przed zabiegiem aby móc adekwatnie podjąć decyzję . W ogóle kwestia przekazywania jakichkolwiek info trochę tam kuleje. Trzeba dopytywać. Co się z kotem działo przez te 7h? Nie wiem. Czy trzeba było wystawiać go na dodatkowy stres związany z czekaniem w obcym miejscu , pewnie w pomieszczeniu z innymi zwierzetami i przeciągać głodówkę , no bo trzeba na czczo(noc i kojne h w ciągu dnia), dodatkowo ryzykować zarażeniem czymś bo to szpital? No nie, można było tego uniknac. Ale zarządzanie leży! Chłodne wrażenie jest takie że to wykalkulowane działanie na zysk. Dla lekarza kołchoz. Każdy rezonsowy pacjent zawsze na 08:30, zamiast wciąć zaliczkę żeby zwiększyć pewność że klient się pojawi, zapisują więcej osób niż jest miejsc i liczymy że i tym razem ktoś się nie pojawi? Bo aparatura przecież jedna. No i emergancy pacjenci w tle. Recepcjonistki wymawiając się argumentem ja tu tylko pracuje, lekarz podobnie , nie mam na to wpływu. Tylko obie te osoby w danym momencie reprezentują tą firmę. Sytuacja totalnie do uniknięcia tylko chyba mental nie ten co trzeba. W międzyczasie pewne osoby z fajnymi furami i być może nazwiskiem , wchodzą od razu i od razu widać że Panie z recepcji inaczej je traktują. Komuna straszna , jak z filmu 😅 Porada dla milleniansa ze swoimi własnymi standardami - jak możesz zrób to badanie gdzie indziej bo szkoda frustracji i straty twojego wolnego/albo nie wolnego czasu
Edit: Patrząc na odpowiedź firmy: Funkcja oceny służy do opiniowania firm/usług. Nie należy traktować jej personalnie. Doceniam próbę bycia transparentnym. Próby tanich technik manipulacyjnych już nie. Powodzenia w dalszym rozwoju 🙂
Szanowna Pani.
Bardzo dziękuję za Pani opinię. Wygląda ona jak sporządzona przez profesjonalnego analityka biznesowego zajmującego się usprawnianiem procesów zarządzania i świadczenia usług w wielu firmach. Przepraszam, że zawsze umawiamy 3-5 pacjentów na tę samą godzinę i przyjmuje ich jednocześnie 3-5 lekarzy z 7-10 obecnych na każdym dyżurze. Dokładnie tylu lekarzy przyjmuje pacjentów, ile wizyt zostało umówione na daną godzinę. Sam ubolewam nad tym, że przygotowanie pacjenta do poważnej diagnostyki obrazowej, jaką jest tomografia i rezonans magnetyczny w znieczuleniu ogólnym, oraz wykonanie tych badań nie trwa 45 minut. Niestety jest to medycyna i proponowane przez Panią działanie w stylu McDonald's mogłoby się skończyć tragicznie dla naszych pacjentów. Samo założenie wenflonu, wstępne badania krwi, odpowiednie nawodnienie pacjenta przed znieczuleniem, trwa średnio od jednej do kilku godzin w zależności od stanu pacjenta. Dalej indukcja, znieczulenie, przeprowadzenie MRI i TK i potem wybudzenie pacjenta z narkozy jest procesem bardzo skomplikowanym i angażującym minimum 2-3 osób naszego personelu. Rozumiemy że każdy z naszych klientów chciałby być traktowany priorytetowo i tak wszystkich Państwa traktujemy bez względu na to jakie ma nazwisko i czy przyjechał do nas Mercedesem Maybachem czy rowerem. Podstawową zasadą etyki lekarskiej jest priorytetyzacja naszych pacjentów. Zawsze pacjent, który nagle, kilka godzin wcześniej przestał chodzić i jest sparaliżowany będzie miał pierwszeństwo przed pacjentem w stanie stabilnym, który kilka dni temu został do nas skierowany od innego lekarza, w poszukiwani bliżej nie sprecyzowanego problemu w okolicy głowy lub ogona z prośbą o wykonanie badań obrazowych całego ciała.
Dziękuje też za ocenę "mentalu" naszego zespołu. Rzeczywiście trudno jest mieć ten "właściwy" kiedy co raz częściej jest się w ogniu krytyki osób które myślą że wiedzą jak coś powinno być zrobione bo takie są ich oczekiwania. Medycyna to nie fast food. Korporacyjne podejście proponowane przez Panią mogłoby być śmiertelne dla naszych Pacjentów. Metody o które nas Pani podejrzewa lub proponuje, sprawdzające się często w innych sektorach biznesowych, w weterynarii nie mogą mieć zastosowania, bo etyka lekarska, empatia i zasady dobrej praktyki medycznej nijak nie dają się pogodzić z Pani doświadczeniami zawodowymi.
Jeszcze raz w imieniu całego mojego zespołu przepraszam, że zawiedliśmy Pani wyidealizowane oczekiwania. Jednocześnie bardzo dziękuję, że Pani jako zdeklarowany Milenials ceniący Swój czas, poświęciła go na napisanie tej opinii. Doceniam Pani trud związany z napisaniem tej oceny i na pewno wezmę sobie do serca Pani sugestie i uwagi z który niestety ale wiele jest bardzo nietrafnych. Jednak ja, jako zdeklarowany członek generacji X, będę szkolił mój zespół w taki sposób, aby zdrowie i życie pacjenta nie ucierpiało w procesie natarczywego wymuszania, pośpiechu i oczekiwania natychmiastowej gratyfikacji w postaci szybkiej diagnozy, przez Właścicieli i Opiekunów zwierzaków którymi się zajmujemy.
Z wyrazami szacunku
Marcin Krzeminski, Gen X
Chciałbym serdecznie podziękować Szpitalowi Krzemińskiego za uratowanie życia naszej kotce Feli, w szczególności lekarzowi Grzegorzowi Szpilczyńskiemu. Pełen profesjonalizm wynikający z dużej wiedzy i zaangażowania w wykonywanie tak trudnego zawodu.
Dziękujemy!
Serdecznie dziękujemy Panie Michale za podzielenie się swoja opinią. Angażujemy się w ratowanie każdego zwierzaka, tak swojego własnego.
Nasi lekarze po prostu lubią swoich pacjentów i chcą im pomóc :)
Pozdrawiamy całym naszym zespołem!
Najczęstsze pytania
Jakie są godziny otwarcia Szpital Weterynaryjny Krzemińskiego?
Poniedziałek: 08:00–20:00; Wtorek: 08:00–20:00; Środa: 08:00–20:00; Czwartek: 08:00–20:00; Piątek: 08:00–20:00; Sobota: 08:00–20:00. Dni wolne: Niedziela.
Gdzie znajduje się Szpital Weterynaryjny Krzemińskiego?
Adres: Łąkowa, 35/38, Gdańsk, Gdańsk.
Jak skontaktować się z Szpital Weterynaryjny Krzemińskiego?
Telefon: +48585551999. Strona: szpital-wet.pl.
Jaka jest ocena Szpital Weterynaryjny Krzemińskiego?
4.6 na 5 na podstawie 1207 opinii użytkowników Google.
Czy Szpital Weterynaryjny Krzemińskiego jest dostępny dla osób na wózkach?
Tak: dostępny parking, dostępne wejście, dostępna toaleta.