Szczecińskie Centrum Weterynaryjne Agata Włodarczyk Jaworska

4.4 ★★★★☆Weterynaria i zoo

O firmie

UWAGA, UWAGA!

to już od tego poniedziałku lecznica otwarta będzie dłużej! Specjalnie dla Was wydłużamy godziny dyżuru dziennego od 8.00 do 20.00.

Od 10.05.25 dłuższe godziny pracy w soboty. W godzinach 9-14 zapraszamy pacjentów wcześniej umówionych. Od godz. 14 do 2.00 zapraszamy tych w nagłej potrzebie.

Od 12.04.26 jesteśmy dla Was również w niedziele od godz. 10.00.

Przypominamy, iż w ciągu dnia obowiązują zapisy na konkretne godziny. Na dyżur wieczorny zapisywać się nie trzeba. Obowiązuje kolejność przyjścia lub ciężkości przypadku.

Jednocześnie informujemy, iż wizyta na dyżurze wieczornym jest droższa i zaczyna się od 270zł zaś w niedzielę i święta od 300zł.

ZAPRASZAMY :)

Ocena

4.4★★★★☆1108 opinii w Google
5★
884
4★
44
3★
18
2★
16
1★
146

Opinie

Monika Sęk★★☆☆☆miesiąc temu

Przyjechałam w piątek z moją suczką, licząc na fachową pomoc. USG wykazało dużego guza śledziony i krwisty płyn w jamie brzusznej. Mimo tego weterynarz dwa razy wbijał igłę, żeby pobrać materiał do badania co i tak się nie udało.

Niedługo po tej procedurze stan psa bardzo mocno się pogorszył. Była coraz słabsza i ostatecznie trzeba było podjąć najgorszą możliwą decyzję i ją uśpić.A dziś wiem,ze podjęłabym decyzję o usunięciu śledziony bo wyniki krwi byly dobre- żadnego stanu zapalnego i anemii.Guz choć duży nie krwawił, ale po bezmyślnym wbiciu igły w śledzionę juz tak... Lady miala śledzionę uszkodzoną wkłuciem 😔 wykrwawiał sie guz w niej... dramat 😭 takie podejście do tak unaczynionego narządu bezmyślność!!! mam żal złość i poczucie winy, że tam poszłam 😥Ogromny żal do lekarza Kostiantyna Zienchenko 😔 i poważne wątpliwości czy wbijanie igły w śledzionę jest normalne wystarczy zapytać o to AI i odp.jest...Mojej suczki stan po wbiciu tej igły się pogorszył...przeżyłyśmy razem 15 lat i 8 mies.a ja mam poczucie winy,ze jej nie pomogłam tylko zaszkodziłam... jeszcze głupia w sb rano przyjechalam z nadzieją,ze uda się pomóc... chciałam by Lady żyła 😭

Zamiast poczucia, że zrobiono wszystko, żeby jej pomóc, zostałam z pytaniami, żalem i poczuciem, że być może tego dramatycznego pogorszenia można było uniknąć 😥 Po tym doświadczeniu zdecydowanie nie polecam tego miejsca

Karina Bielska★★★★★7 miesięcy temu

Chciałabym bardzo podziękować Pani Karolinie Kowalczyk za opiekę nad moim chomiczkiem. Trafiliśmy do Pani w naprawdę trudnym momencie i od samego początku czułam, że jesteśmy w dobrych rękach. Było widać ogromne zaangażowanie, spokój i prawdziwą troskę. Wszystko było dokładnie wytłumaczone, a podejście do tak małego zwierzątka było pełne delikatności i szacunku. Pani Karolina robila wszystko żeby stan mojego chomiczka się polepszył.
Dostałam potrzebne leczenie, konkretne wskazówki co robić dalej i wsparcie, które naprawdę dużo dla mnie znaczyło. Widać było, że zależy Pani na tym, żeby mu pomóc i zrobić wszystko, co się da.
Niestety mimo tego nie udało się go uratować, ale wiem, że był pod najlepszą możliwą opieką i że wszystko zostało zrobione tak, jak trzeba. Jestem bardzo wdzięczna za czas, serce i zaangażowanie.
To nie jest tylko świetny weterynarz, ale też po prostu bardzo ciepły i empatyczny człowiek. Dziękuję za wszystko.

Odpowiedź właściciela · 6 miesięcy temu

Bardzo dziękujemy za tak poruszające i pełne ciepła słowa.
Pani Karino, jest nam ogromnie przykro z powodu straty chomiczka. Wiemy, jak silna potrafi być więź nawet z tak małym przyjacielem i jak trudne są takie chwile.

Jednocześnie z całego serca dziękujemy za zaufanie oraz za docenienie pracy doktor Karoliny. Przekażemy jej te słowa – jesteśmy pewni, że wiele dla niej znaczą. Każde zwierzę traktujemy z taką samą troską i zaangażowaniem, niezależnie od jego wielkości, a takie opinie utwierdzają nas w przekonaniu, jak ważna jest empatia i indywidualne podejście.
Dziękujemy, że mogliśmy być z Państwem w tym trudnym czasie.
Życzymy dużo siły i wszystkiego dobrego.

Beata Jezierska LG★★★★★4 miesiące temu

Polecam. Pojechałam na dyżur, pies z atakiem padaczki ,pomoc bardzo szybka i profesjonalna. Nie mozna bylo pomóc naszej suni,pani doktor zostawila nas na kilkanaście minut,żebyśmy mogli sie pożegnać.

Tomasz Muranski LG★★★★★6 miesięcy temu

Cała załoga od lekarek przez techników (techniczki? 😜) do pań rejestratorek jest cudowna. Mnóstwo empatii, zaangażowania, sympatii i cierpliwości dla zwierząt i ich opiekunów. Merytorycznie bez najmniejszych zarzutów. Super profesjonalistki. Zajęły się moim haszczakiem i uratowały mu zdrowie a nawet życie. Nie polecam, bo ostatecznie to nie restauracja, nie idzie się tam dla przyjemności, ale jak jest potrzeba, to tam znajdziecie najlepszą pomoc...

Odpowiedź właściciela · 6 miesięcy temu

Panie Tomaszu, dziękujemy za tak piękne słowa.
Ogromnie nas cieszy, że mogliśmy pomóc Pana "haszczakowi" – takie historie są dla nas najważniejsze i dają nam ogromną motywację do pracy.
Doceniamy również uśmiech na końcu opinii – rzeczywiście, to nie jest miejsce, do którego przychodzi się „dla przyjemności”, ale dokładamy wszelkich starań, żeby w trudnych momentach dać zarówno zwierzętom, jak i ich opiekunom jak najwięcej wsparcia, spokoju, profesjonalnej pomocy a także miłych wspomnień :)

Ewelina Rzepecka LG★★★★★4 miesiące temu

Bardzo miła i profesjonalna obsługa. Brakuję słów by wyrazić wdzięczność za waszą pracę. Polecam wszystkim właścicielą czteronogich pupili

Angelika Ka★☆☆☆☆4 miesiące temu

Jak miałam mega dobre wrażenia kiedy nasza suczka miała pilnie operowaną łapkę, tak dziś jestem w mega szoku negatywnym!

Dziś przed 16 nasz królik po prostu padł w klatce, myślałyśmy się się zadławił, zdąrzyłam z córką zawinąć go w ręcznik i przez pół miasta dotrzeć w mega szybkim tempie do kliniki żeby mu pomóc. Już w drodze dzwoniłam nakreśliłam powagę sytuacji Pani mi powiedziała, że lekarz zajmujący się królikami będzie w późniejszych godzinach ale jak już jadę to nas przyjmą.

Dotarłyśmy z pilną potrzebą ratowania mu życia. Nie mógł oddychać zgłosiłam na recepcji dostałam odpowiedź "Pani nic nie może zrobić". Królik stracił życie na rękach mojej córki czekając w kolejce. Podobno dostał skrętu jelit co jeszcze jest możliwe do uratowania. Niestety w czas nikt się nim nie zajął.

Pewnie odpowiedź będzie standardowa "było wielu pacjentów, którym było ratowane życie ".......ale zaznaczacie również, że w nagłych przypadkach -takich jaki nastąpił pacjenci są brani poza kolejnością....a jednak nie.

Dorota Czerniawska★★★★★2 miesiące temu

Z całego serca polecam Centrum Weterynaryjne przy ul. Emilii Plater w Szczecinie! ❤️

Trafiłam tam z moją ukochaną kotką Zosią i od pierwszej wizyty czułam, że jesteśmy w najlepszych rękach. Lekarze są niezwykle profesjonalni, zaangażowani i pełni empatii. Widać, że dobro zwierząt jest dla nich najważniejsze, a każdego pacjenta traktują z ogromną troską i sercem.

Na szczególne uznanie zasługuje również cała obsługa – przesympatyczna, życzliwa i zawsze uśmiechnięta. Jeśli czegoś nie rozumiałam, wszystko było cierpliwie wyjaśniane, nawet dwa czy trzy razy, aż miałam pewność, że wiem, jak najlepiej zadbać o Zosię. Takie podejście daje ogromne poczucie bezpieczeństwa i zaufania.

Dziękuję za wspaniałą opiekę, skuteczne leczenie i tak serdeczne podejście zarówno do zwierząt, jak i ich opiekunów. To miejsce tworzą ludzie z prawdziwą pasją i wielkim sercem. Jeszcze raz – z całego serca polecam każdemu, kto szuka najlepszej opieki weterynaryjnej dla swojego pupila!

Maria Antonina★★★★★4 miesiące temu

Chcę podziękować Pani Doktor Izabelli Winnik-Szarek. Nie udało się uratować mojej Amelii, bo stan jej serduszka na to nie pozwolił. Ale Pani Doktor była pełna zaangażowania i empatii, dając dużo wsparcia również mnie. Doceniam to tym bardziej, że zanim weszłam do gabinetu z moją Kociczką, odeszły dwa inne zwierzaki. Widać taki paskudny dzień... Mimo to, Pani Doktor zajęła się nami z pełnym profesjonalizmem i ciepłem, choć z pewnością trudno na zawołanie odciąć się od tak trudnych sytuacji i emocji. Bardzo dziękuję, że w momencie podejmowania jednej z najbardziej koszmarnych dla mnie decyzji, Pani Doktor potrafiła wykazać tak wiele ciepła i zrozumienia dla mnie i mojej ukochanej Amelki ❤️

Kamila Topolska LG★★★★★9 miesięcy temu

Profesjonalna i bardzo empatyczna obsługa. Lekarze mają świetne podejście do zwierząt i ich właścicieli, wszystko dokładnie tłumaczą i widać, że naprawdę im zależy. Klinika jest czysta, dobrze wyposażona i panuje tam przyjazna atmosfera. Zdecydowanie polecam każdemu opiekunowi pupila. 🐾

Odpowiedź właściciela · 6 miesięcy temu

Pani Kamilo, bardzo dziękujemy za tak miłą opinię i 5 gwiazdek :)

Ogromnie nas cieszy, że doceniła Pani zarówno podejście naszego zespołu, jak i warunki w klinice. Staramy się, aby każdy opiekun i jego pupil czuli się u nas bezpiecznie i zaopiekowani, dlatego takie słowa są dla nas najlepszą motywacją.
Dziękujemy za zaufanie i serdecznie zapraszamy w razie potrzeby.

вика лялина★☆☆☆☆2 tygodnie temu

gorszej obsługi w życiu nie dostałam,byłam z psem i bardzo się balam bo
co raz gorzej mu się robiło i w momencie gdy mówiłam to do pani z recepcji to jedynie co zrobiła to wygląd ze cos z tym robi,uważam ze musi być kolejka dzielona no cięższe sytuacje i łatwiejsze,dziękować taj klinice nie mogę bo i tak nic nie zrobili i wysłali mnie gdzie indziej załatwić sprawę w innym dniu żadnego polecenia z ich strony nie było ani nic,naprawdę nie polecam tej kliniki,KLINIKA PO PROSTU JEST PATOLOGIJA

Kociara7★☆☆☆☆10 miesięcy temu

Szanowni Państwo, W sobotę wieczorem( tydzień temu 29 listopada ) przyjechałam do tej przychodni z kotem, który połknął toksyczną tabletkę , przyjęcie której zagraża życiu kota.. Kot miał objawy zatrucia: ślinienie się, pianę w ustach, powiekszone źrenice ,silny stres. Na stronie lecznicy pisze że koty które polkneky toksyczna substancje sa przyjmowane bez kolejki!!!!!! Błagałam o jak najszybsze przyjęcie, informując o pilnym stanie zwierzęcia. Nikt z lekarzy nie wykazał się takim.poziomem.empatii. Przekazywałm stan kota Pani na recepcji a ona chodziła do lekarzy proszac o szybsze przyjęcia. Bez skutku
Czekałam w poczekalni około 3 godzin, podczas których mój kot nie otrzymał natychmiastowej pomocy teraz już po fakcie wiem że te godziny czekania doprowadziły większego zniszczenia nerek .Bardzo się męczył.Gdy w końcu został przyjęty, założenie wenflonu było dla niego bardzo stresujące i bolesne, jedna Pani wkuwala się a druga trzymała na siłę jego głowę kocem .Lekarka poinformowała mnie, że zwierzę prawdopodobnie i tak cytuje " zdechnie',, za te przyjemnoaci skasowano mnie 470zl. Dostał tylko kroplówkę i badanie krwi zlecono które niby było ok.
W poniedziałek trafiłam do innej przychodni, gdzie kot trafił empatyczna Panią Doktor został potraktowany delikatnie, z empatią, a kroplówka i badania były przeprowadzone spokojnie i profesjonalnie. Niestety, kota nie udało się uratować, we wtorek zakończył swoje życie w bólu ..chociaż od razu pani wentrynarz podawała mu morfine i opiaty ( na co nikt nie wpadł w lecznicy na Em.Plater) co bardzo mnie dotknęło a moje serce jest złamane 💔
Państwa slogany na stronie ' kochamy zwierzęta nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.Nigdy więcej nie chcę jechać w to okropne miejsce 😰😰 takich opinii jest co raz więcej !!! A na maila wypada chociaż napsiac "Przykro mi' bo sami złamaliście własne zasady przyjmowamia na cito zwierząt po toksycznych substancjach p.s Napsialam prawie tydzień temu maila do nich w tej sprawie i nic udawanie oraz cisza ze strony przychodni .

Odpowiedź właściciela · 10 miesięcy temu

Droga pani, to niewątpliwie przykra sytuacja. Pacjenci w stanie nagłym są przyjmowani bez kolejki i w trybie przyspieszonym. Tego feralnego dnia było bardzo wielu pacjentów w stanie nagłym. Lekarze robili co mogli by jak najszybciej móc przyjąć kolejnych nagłych pacjentów. Zdajemy sobie sprawę, że czas gra rolę. W przypadku pani kotka minęło dużo czasu od zjedzenia tabletek do czasu przybycia do lecznicy a później z powodu kumulacji pacjentów w zagrożeniu życia. Bardzo nam przykro.

Bezka★☆☆☆☆7 miesięcy temu

Ta wizyta była jednym z najbardziej absurdalnych doświadczeń, jakie miałam u weterynarza. ( Z przyczyn koniecznych nie mogłam pójść osobiście więc poprosiłam o pomoc mojego partnera) w tej patoplacówce był z moim psem, który po spacerze zaczął kuleć i wygryzać przestrzeń między poduszkami łapy. Zamiast rzetelnego zbadania miejsca, w którym faktycznie pojawił się problem, usłyszał diagnozę opartą na „wylizanej plamie” rzekomo świadczącej o bólu stawu. Problem w tym, że wskazane miejsce to zwykły modzel na łokciu – typowa zmiana u dużych psów wynikająca z ucisku przy leżeniu, a nie żadna wskazówka dotycząca kulawizny. ( o czym mój chłop nie wiedział bo nie ma wiedzy na temat psów)

Mam poważne wątpliwości, czy objawy, które zgłaszałam i które było widać podczas spaceru (kulawizna oraz wygryzanie między poduszkami), zostały w ogóle wzięte pod uwagę. Z wizyty wyszli bez realnej diagnozy dotyczącej problemu, natomiast z rachunkiem na 600 zł, z czego blisko 200 zł stanowiły tabletki na kleszcze, po konsultacji z lecznicą dostałam również kosztorys wizyty i wizyta na której została wystawiona absurdalna diagnoza została skasowana jak za zboże. Bardziej niż koszty załamuje mnie fakt że ludzie którzy zobowiązują się nieść pomoc wykorzystują niewiedze czy nieświadomość ludzi

Od lekarza weterynarii oczekuję przede wszystkim kompetencji, dokładnego badania i logicznego łączenia objawów z diagnozą. W tym przypadku niestety miałam wrażenie, że diagnoza została postawiona bardzo powierzchownie, a koszt wizyty był zupełnie nieadekwatny do jakości udzielonej pomocy. Uważam, że tak poważna pomyłka diagnostyczna jest niedopuszczalna i dlatego zdecydowałam się podzielić tym doświadczeniem, aby inni właściciele zwierząt mogli wyrobić sobie własną opinię

Odpowiedź właściciela · 7 miesięcy temu

Szanowna Pani,
dziękuję za podzielenie się swoją opinią oraz opisem sytuacji. Rozumiem, że wizyta mogła nie spełnić Pani oczekiwań i chciałabym odnieść się do poruszonych kwestii oraz wyjaśnić przebieg konsultacji.
Podczas wizyty nie została postawiona ostateczna diagnoza, a jedynie wskazano konieczność dalszej diagnostyki. Objawy zgłaszane przez opiekuna psa, takie jak kulawizna po spacerze oraz wylizywanie okolicy kończyn, mogą mieć różne przyczyny, zarówno miejscowe (np. w obrębie łapy), jak i ortopedyczne.

Zwrócona uwaga na okolicę stawów łokciowych nie wynikała wyłącznie z obecności zmian skórnych. W praktyce klinicznej wylizywanie okolicy stawów bardzo często jest objawem bólu lub dyskomfortu, a nie jedynie problemu dermatologicznego. Dodatkowo u psów ras dużych, takich jak golden retriever, w wieku około 6 lat, istnieje zwiększone ryzyko chorób ortopedycznych, dlatego zasadne było zalecenie ich wykluczenia w badaniach obrazowych.
Modzele w obrębie łokci są zmianą częstą, jednak ich obecność nie wyklucza współistnienia problemów ze stawami. Co więcej, mogą one rozwijać się wtórnie u zwierząt, które z powodu bólu więcej czasu spędzają w pozycji leżącej.

Zalecenie wykonania badania RTG miało na celu dokładne sprawdzenie możliwych przyczyn kulawizny, a nie postawienie rozpoznania „na podstawie wyglądu skóry”.

Odnosząc się do kosztów wizyty, obejmowały one nie tylko konsultację, ale również wykonane badania oraz zakup preparatu przeciwpasożytniczego, na który wyrażono zgodę w trakcie wizyty.

Bardzo zależy nam na dobru pacjentów oraz dobrej komunikacji z ich opiekunami. Zdaję sobie sprawę, że fakt, iż pies był na wizycie z inną osobą, mógł utrudnić pełne przekazanie informacji i zaleceń.
Jeśli nadal ma Pani wątpliwości lub chciałaby Pani omówić stan zdrowia psa oraz dalsze postępowanie, pozostaję do dyspozycji, chętnie wszystko dokładnie wyjaśnię.

Michał Urbański★★★★★3 tygodnie temu

Już od wejścia człowiek czuje się zaopiekowany, co przy stresującej sytuacji z czworonogiem naprawdę dużo daje. Wszystko spokojnie i jasno wytłumaczone.Szczególne pozdrowienia dla Pani z recepcji w czarnych włosach. Naprawdę super podejście.

Liza Liza★☆☆☆☆2 miesiące temu

Nie polecam!
Bardzo rozczarowujące podejście do klienta.
Dzwoniłam po lek na apetyt dla mojego ciężko chorego, nowotworowego kota, leczonego paliatywnie. Potrzebowałam go tylko na weekend, ponieważ mój weterynarz jest nieczynny do poniedziałku. Pani powiedziała, że saszetka kosztuje 3,40 zł, ale za jej wydanie mam zapłacić 100 zł dodatkowo. Czyli lek za kilka złotych i 100 zł za samo wydanie. W innej klinice bez problemu dostałam ten sam lek i nie zapłaciłam ani złotówki za jego wydanie. Nie chodzi nawet o te 100 zł, tylko o podejście. Kiedy ktoś szuka pomocy dla ciężko chorego zwierzęcia, oczekuje się odrobiny empatii, a nie wykorzystywania sytuacji.
Bardzo odradzam i przestrzegam - zanim skorzystacie, lepiej zadzwońcie do innej kliniki.

Natalia Slotiuk★☆☆☆☆3 miesiące temu

Dobry wieczór wstawiam opinię odrazu po wizycie u weterynarza czekałam 4 godziny wiadomo pierwszeństwo pieski mieli te którym trzeba było udzielić pierwsza pomoc ale jest jedno ale nigdy więcej nie pójdę do weterynarza żadnych tabletek nie dali wysłali do apteki o 00:00…1 zaszczyk mieli dać zabrali psa bez słowa bez właściciela do innego pokoju ..dramat .nie polecam tęgo weterynarza oceniam na 0 !!!!! Tez nie mam potwierdzenie zaszczyku i znam na tyle swojego psa że on by się nie dał dać ukuć a co dopiero bez właścicielki nic nie zrobili nie zbadali tylko 1zaszczyk i 300zl śmiechu warta ta klinika 0 pomocy dla psa

Najczęstsze pytania

Jakie są godziny otwarcia Szczecińskie Centrum Weterynaryjne Agata Włodarczyk Jaworska?

Poniedziałek: 08:00–02:00; Wtorek: 08:00–02:00; Środa: 08:00–02:00; Czwartek: 08:00–02:00; Piątek: 08:00–02:00; Sobota: 09:00–02:00; Niedziela: 10:00–02:00.

Gdzie znajduje się Szczecińskie Centrum Weterynaryjne Agata Włodarczyk Jaworska?

Adres: Emilii Plater, 3, Drzetowo-Grabowo, Szczecin.

Jak skontaktować się z Szczecińskie Centrum Weterynaryjne Agata Włodarczyk Jaworska?

Telefon: +48918282738. Strona: www.facebook.com.

Jaka jest ocena Szczecińskie Centrum Weterynaryjne Agata Włodarczyk Jaworska?

4.4 na 5 na podstawie 1108 opinii użytkowników Google.

Czy Szczecińskie Centrum Weterynaryjne Agata Włodarczyk Jaworska jest dostępny dla osób na wózkach?

Tak: dostępne wejście, dostępna toaleta.

Inne: weterynaria i zoo, Szczecin