Ocena
Opinie
Decyzja o wdrożeniu nowego systemu informatycznego tuż przed obronami prac dyplomowych to przykład tego, jak nie powinno się zarządzać uczelnią. Efekt? Chaos, problemy techniczne i pracownicy, którzy sami nie wiedzą, jak działa nowy system. A konkretnych informacji jak nie było, tak nie ma.
Najbardziej absurdalne jest to, że sprawnie działający system wyłączono i zastąpiono rozwiązaniem, którego funkcjonowania nie opanowano nawet w jednym procencie. Wszystko w momencie, gdy od sprawnego działania uczelni zależą terminy obron. Absurd i kompletny brak wyobraźni.
Konsekwencje tej decyzji ponoszą wyłącznie studenci. Pojawia się realne ryzyko przesunięcia obron, a wraz z nim niepewność dotycząca rozpoczęcia pracy, dalszej edukacji i innych planów życiowych, które były planowane z myślą o terminowym zakończeniu studiów.
Od uczelni oczekuje się profesjonalizmu, odpowiedzialności i szacunku do studentów. Obecna sytuacja pokazuje ich całkowity brak.
Serdecznie nie pozdrawiam.
Trudno znaleźć słowa, które oddałyby poziom frustracji studentów wobec obecnej sytuacji na uczelni. Decyzja władz o zmianie systemu informatycznego tuż przed obronami prac dyplomowych jest przykładem skrajnej niekompetencji i całkowitego braku wyobraźni. Trudno zrozumieć, jak można uznać za dobry pomysł wdrażanie nowego systemu w jednym z najważniejszych momentów roku akademickiego, gdy od jego sprawnego działania zależy terminowe przeprowadzenie obron.
Efekt jest taki, że na uczelni panuje kompletny chaos organizacyjny. Pracownicy nie potrafią obsługiwać nowego systemu, pojawiają się problemy techniczne, a studenci nie są w stanie uzyskać podstawowych informacji. Co gorsza, nawet pracownicy uczelni często nie potrafią odpowiedzieć na pytania studentów, ponieważ sami nie wiedzą, jak działa system i jakie procedury obowiązują. W praktyce nikt nic nie wie, każdy odsyła do kogoś innego, a studenci pozostają bez informacji i realnego wsparcia.
Skutkiem tego bałaganu najprawdopodobniej będzie przesunięcie terminów wgrywania prac do systemu, a co za tym idzie również terminów samych obron. Trudno nie zadać pytania, czy przy podejmowaniu tej decyzji wzięto pod uwagę, że wielu studentów planuje swoją przyszłość zawodową, wyjazdy czy inne zobowiązania właśnie w oparciu o wcześniej ustalone harmonogramy. Teraz zamiast skupić się na przygotowaniach do obrony studenci muszą mierzyć się z niepewnością i konsekwencjami błędów osób zarządzających uczelnią.
Dodatkowo niezrozumiałe jest, dlaczego system został uruchomiony właśnie teraz, a nie przed kolejnym rokiem akademickim. Wdrożenie było od dłuższego czasu odwlekane, co rodzi pytanie, dlaczego nie wstrzymano decyzji do zakończenia roku akademickiego. Zamiast wykorzystać dodatkowy czas na zrozumienie systemu i przeszkolenie pracowników uruchomiono go w najbardziej newralgicznym momencie.
Trudno zatem zrozumieć, jak można w tak kluczowym okresie rozpocząć wdrażanie systemu, którego mechanizmów nie opanowano ani nie przetestowano w minimalnym stopniu. Tym bardziej niezrozumiałe jest to, że dotychczasowy system był sprawny, czytelny i funkcjonalny, umożliwiający normalne prowadzenie procesów administracyjnych. Trudno więc oprzeć się wrażeniu, że logika tej decyzji sprowadza się do nieuzasadnionego porzucenia działającego systemu na rzecz rozwiązania, którego nikt w pełni nie opanował. Zamiast stopniowego wdrażania przy jednoczesnym utrzymaniu stabilnego systemu wybrano wariant, w którym sprawnie działające narzędzie wyłączono, a w jego miejsce wprowadzono rozwiązanie generujące chaos i dezorientację. Absurd.
Najbardziej bulwersujące jest jednak to, że konsekwencje tej decyzji ponoszą wyłącznie studenci. To oni zostali postawieni w sytuacji niepewności, mimo że nie mieli żadnego wpływu na decyzje administracyjne. Zamiast stabilnego zakończenia studiów otrzymali dodatkowy stres i dezorganizację wynikającą z błędów w zarządzaniu. Teraz muszą pogodzić się z przesuwaniem terminów obron i niepewnością dotyczącą dalszych planów zawodowych tylko dlatego, że ktoś bez wyobraźni i refleksji podjął decyzję o przeprowadzeniu rewolucji informatycznej.
Trudno zatem nie zadać pytania, czy ktokolwiek analizował ryzyko takiej decyzji. Jeżeli tak, to analiza była nieadekwatna do skali ryzyka. Jeżeli nie, to sytuacja jest jeszcze bardziej niepokojąca. A może zadecydował rzut monetą. Efekt jednak pozostaje ten sam i świadczy o skrajnie niskim poziomie kompetencji osób odpowiedzialnych za organizację tego procesu.
Od władz uczelni oczekuje się profesjonalizmu, odpowiedzialności i szacunku wobec studentów. Obecna sytuacja pokazuje brak tych elementów. Zamiast sprawnej organizacji mamy chaos, zamiast komunikacji mamy dezinformację, a zamiast rozwiązywania problemów ich narastanie. To kompromitująca sytuacja dla uczelni i wyjątkowo przykra lekcja dla studentów, którzy po raz kolejny przekonują się, że za błędne decyzje osób na najwyższych stanowiskach płacą ci, którzy mają najmniejszy wpływ na ich podejmowanie.
Serdecznie nie pozdrawiam.
Architektonicznie ładnie prezentują się budynki ZUT-u, wpisały sie do krajobrazu Szczecina jak wieża Eifla do krajobrazu Paryża.
chcesz się przenieść? zapomnij. usłyszysz że na kolejny semestr jesteś skreślany z listy studentów. złożyłeś już papiery o zmianę? dostaniesz je dzień przed ostatnim terminem zgłaszania zmiany uczelni. chcesz dowiedzieć się jak wygląda zmiana uczelni? od każdego inna wersja. nie masz możliwości odebrania dokumentów? nawet nie możesz nikogo upoważnic.
Jestem co prawda absolwentem, ale dobrze wiem co się dzieje na uczelni. A dzieje się dokładnie to co zaobserwowałem przez 5 lat studiów czyli ciągłe próby chyba podwyższenia poziomu studiów, poprzez rzucanie kłód pod nogi studentom. Kiedy w końcu do tych pożal się boże władz uczelni dotrze, że ograniczanie liczby dyplomantów to jest droga donikąd? Kiedy wy zrozumiecie, że wykładowcy nie mają dyplomantów dlatego, że są po prostu słabi. Jeśli myślicie, że studenci wybierają promotorów z myślą, że będzie łatwo to... macie rację. Tylko, że źle to interpretujecie. Student wybiera promotora, który jego zdaniem zapewni mu odpowiednie wsparcie merytoryczne i przy tym jest komunikatywny. Niektórzy doktorzy niestety o czym sam się przekonałem to kompletni teoretycy trzymający się tego co się nauczyli i niechętni do tego żeby się pochylić nad trudniejszym, bardziej praktycznym zagadnieniem. Czytaj nie chcą się dokształcać. Ja się pytam jakim ktoś nie tylko jest wykładowcą, ale jakim jest inżynierem? Wszak zawód inżyniera polega na rozwiązywaniu problemów! A jak wykładowcy, którzy nie kwapią się do tego żeby uzupełnić wiedzę, żeby rozwiązać problem studentów z przedmiotem przy okazji kolejnych zajęć nie są zbyt popularni przy wyborze promotora to uczelnia ma rozwiązanie jak na wstępie: zmusić studenta do tego by męczył się z beznadziejnymi jednostkami w kadrze Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego. Piszę jednostki, ponieważ jednak wielu z wykładowców to fajni ludzie z dużą wiedzą. Aczkolwiek zauważyłem, że sukcesy naukowe raczej rozmijają się z umiejętnościami wykładowczymi.
Największa i najlepsza uczelnia publiczna Szczecina, powstała w 2009 roku w wyniku połączenia Akademii Rolniczej w Szczecinie i Politechniki Szczecińskiej. Połączenie to dobrze służy nowej uczelni, która zajmuje wysokie pozycje w różnych rankingach. Na 11 wydziałach można wybrać studia na 44 kierunkach. Wysoko wykwalifikowana kadra naukowo-dydaktyczna oraz dobrze wyposażone sale dydaktyczne ułatwiają studiowanie. Uczelnia zapewnia miejsca w domach akademickich dla studentów spoza Szczecina.
Krótko, prosto i na temat: żenada, z małym plusem "na zachętę".
Włodzimierz Kiernożycki, Antoni Wiliński, Piotr Piela...
Pozdrawiam przede wszystkim WI ZUT oraz starą część kadry uczelni. Część nauczycieli, m.in. pani Halina Kleczewska, nie wie, jaki jest ich cel nauczania oraz jak w ogóle przekazywać wiedzę. Szczególne BRAWA dla osób zarządzających kadrą, które dopuszczają do tego typu sytuacji, gdy nauczyciel nie potrafi przeprowadzać zajęć i tłumaczyć, podczas gdy wszyscy uważnie słuchają i są wręcz głodni wiedzy, oczywiście przekazanej w *odpowiedni* sposób. Zdarzyły się przypadki nauczycieli, którzy się naprawdę starają, jednakże nie w tym rzecz. Rzecz w tym, że jesteście zobowiązani do nauczania wszystkich przedmiotów, a na razie macie przewagę jedynie dzięki swoistemu monopolowi w woj. zachodniopomorskim i nowej kampanii marketingowej po połączeniu PS z AR.
Prawdą jest, że mamy wręcz "nadwyżkę" osób z wykształceniem wyższym, aczkolwiek czy dobrym wyjściem jest zatrudnianie niekompetentnych nauczycieli? Zróbcie emerytom przysługę i nakażcie im odejść. Do tego zabawne zagrywki ze studentami zaocznymi, kiedy za Wasze niewywiązywanie się z umowy, my - uczniowie - jesteśmy "zmuszani" na naukę do 21. Wasza uczelnia nijak jest przygotowana i dostosowana do studiowania zaocznego - to jest fakt. Kolejnym faktem jest to, że NIE POTRAFICIE NAUCZAĆ. Co się dziwić, gdy zatrudniacie osoby po 60/70-tce, którym szare komórki wymierają z coraz szybszym pędem z dnia na dzień.
Do pracowników ZUT-u, przede wszystkim WI: jeśli chcecie być poważnie traktowani, zachowujcie się poważnie. Studia dużo potrafią człowieka nauczyć, nie utrudniajcie tego.
Jeśli chcesz być kolejnym szarym studentem, lubisz "podłechtywać" ego profesorów (które można także zauważyć nawet po zwykłym spojrzeniu na auto) oraz świetnie uwydatniać, jak bardzo dobrze słuchasz wykładowcy, a jednocześnie się poduczyć, posłuchać naukowych twierdzeń, nie wynosząc z tego wiele w praktyce, wybierz ZUT. Oj tak, tak... ZUT! A najlepiej Wydział Informatyki.
Pozdrawiam serdecznie i do usłyszenia!
Jestem absolwentką Wydziału Informatyki ZUT.
Co do samej uczelni, jak i wykładowców, wyposażenia pracowni, ogólnie panującej atmosfery, nie mam większych zastrzeżeń. Okres studiowania na zucie wspominam dobrze. Pracuję w zawodzie. Uczelnię polecam ;)
W tym komentarzu chciałabym jednak głównie podzielić się swoją opinią na temat dziekanatu WI, ponieważ niesmak pozostał mi do tej pory...
Dezinformacja zupełna. Panie pracujące w dziekanacie są niedoinformowane, nieuprzejme dla studentów i opieszałe. Mogłabym podać kilka przykładów w jakich okolicznościach te panie wprowadzały mnie w błąd, ale mój komentarz byłby bardzo długi.
Przede wszystkim panie nie znają (lub znają lecz słabo) regulaminu rekrutacji oraz regulaminu studiów. Po co one tam pracują, jeśli nie chce im się dokładnie zapoznać z tymi dokumentami? Po co udzielają informacji, jeśli nie są czegoś pewne? Podejrzewam, że żadna z pań w dziekanacie nie jest rozliczana za swoją pracę. Stąd właśnie moja opinia, że panuje tam dezinformacja.
Raz napisałam wiadomość e-mail do dziekanatu. Odpowiedzi na nią nie dostałam. Z tego powodu więcej nie napisałam, wolałam zadzwonić. O spełnienie moich próśb składanych telefonicznie musiałam się dopraszać po kilka razy. Dlatego uważam, że panie pracujące w dziekanacie są opieszałe.
Studiując zaocznie zapłaciłam naprawdę dużo pieniędzy. Na zasadzie płacę, więc wymagam, jestem bardzo niezadowolona z pracy tych pań. Dodam, że nieraz musiałam stracić trochę nerwów, czasu i pieniędzy na ponowne przyjazdy do Szczecina, aby móc cokolwiek załatwić w dziekanacie WI. Wiązało się to z wzięciem dnia wolnego w pracy i kosztami około 60-70 zł na paliwo.
Podsumowując: jeśli ktoś wybiera się na studia do WI ZUT, to radzę przede wszystkim z nieufnością podchodzić do udzielanych przez panie w dziekanacie informacji i przygotować się na to, że każdą prośbę do dziekanatu trzeba będzie kierować przynajmniej dwa razy zanim zostanie spełniona.
Niedoceniana, porządna uczelnia. Polecam każdemu niezdecydowanemu. Szczególnie architekturę i urbanistykę! Bardzo dobra kadra, sympatyczni ludzie i piękny, zielony Szczecin!
Miejsce gdzie możesz zgłębiać swoją wiedzę, np. w zakresie fotokatalizy, a jednocześnie poprzez doświadczenia w laboratorium odkrywać Świat Nauki...
Uczelnia o wysokim standardzie, rozwojowa i przyjazna. Kadra profesjonalna i życzliwa. Niestety nie doceniana na tle kraju, a szkoda ponieważ niczemu nie ustępuje Poznaniowi czy Wrocławowi.
Duża uczelnia, dużo kierunków. Sprzęt w miarę okey, baza sportowa średnia - ul. Tenisowa, bmw - czas się zatrzymał. Idzie ku lepszemu
Ok.
Uczelnia z tradycjami ,A budynek chemi piękny ,architektoniczne dzieło sztuki budownictwa z poprzedniej epoki( niemiecki-przedwojenny)
Boże tragedia! Same nie przyszłościowe kierunki typu ochrona środowiska itp... Po tym nie ma pracy!!! Ogólnie nie polecam ani miasta ani tej uczelni do studiowania!
Najczęstsze pytania
Gdzie znajduje się Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny w Szczecinie?
Adres: Aleja Piastów, 17, Śródmieście-Zachód, Szczecin.
Jak skontaktować się z Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny w Szczecinie?
Telefon: +48914494111. Strona: www.zut.edu.pl.
Jaka jest ocena Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny w Szczecinie?
4.2 na 5 na podstawie 148 opinii użytkowników Google.
Czy Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny w Szczecinie jest dostępny dla osób na wózkach?
Tak: dostępny parking, dostępne wejście.