Ocena
Opinie
Dawno nie byłam tak zdegustowana wizytą u weterynarza. Panu dr hab Piotrowi Slawucie przydałyby się jakieś zajęcia (sic!), na których mógłby się nauczyć, jak rozmawiać z opiekunami zwierząt, bo myli ich ze studentami, którymi pomiata, poza tym te popisy przed grupą studentek, jaki to ja jestem mądry profesorek… pan nawet nie zbadał dokładnie zwierzęcia przed szczepieniem, nie zajrzał do zębów, zero rozmowy z opiekunem o profilaktyce zdrowotnej za to rzucone w eter, żeby przyjść dopiero jak coś się dzieje (a tyle chorób zaczyna się skrycie, koty są mistrzami w ukrywaniu chorób i bólu i dlatego przecież robi się badania krwi), szczepionkę podał w skórę grzbietu, gdzie wszyscy wiemy (nawet ci opiekunowie, których pan miał za prostaczkow i potraktował protekcjonalnie), że każda szczepionka ma potencjał do wywołania miesaka, więc powinno się szczepić w kończyne… może jednak zwykła przychodnia i wykonywanie tak przyziemnych czynności jak szczepienie nie są odpowiednie dla pana profesora uczelni? Bo poziom bucowatosci wybija w kosmos.
Byłam z psem na pobraniu krwi. Najpierw byłam osobiście żeby się skonsultować z lekarzem jakie badania warto zrobić i wtedy od razu się umówiłam na termin pobrania. W dniu pobrania w gabinecie była grupa studentów. Bez żadnego uprzedzenia ani w dniu umawiania się ani przed rozpoczęciem samego pobrania nie zostałam poinformowana że pobierać krew będą studenci. Nikt nawet nie zapytał mnie o zgodę. Jak ich zobaczyłam byłam pewna że studenci będą tylko obserwować. Mój biedny pies miał popękany żyły na obydwu łapach bo dopiero za szóstym!!! razem trafili mu do żyły. Prawie spadł z wysokiego stołu bo nikt nawet nie pomógł mi go przytrzymać a wiadomo że się wyrywał bo normalnie go krzywdzili. Przez dwa tygodnie miał fioletowe krwiaki pod skórą na łapach. A za pobranie zapłaciłam prawie 400zl. Takie pobranie powinno być darmowe i na pewno za wcześniejszą zgodą właściciela. Jest to dla mnie nie do pojęcia jak można nawet nie poinformować, że zabieg będzie wykonywany przez studentów. Sytuacja się wydarzyła już jakiś czas temu. Byłam „świeżym” właścicielem i ogólnie jestem dość młodą osobą i po prostu się zestresowałam i nie wiedziałam co miałam zrobić. Ale na pewno nikomu nie życzę żeby ich zwierzęta były królikami doświadczalnymi bez ich zgody. Okropne miejsce i bezczelny dr Maciej Grzegory.
Chciałabym wyróżnić panie z recepcji, Karolinę i Joannę, za ich wyjątkową uprzejmość i profesjonalizm. Zawsze witają z uśmiechem, cierpliwie odpowiadają na pytania i pomagają w każdej sytuacji. Ich serdeczne podejście sprawia, że zarówno opiekunowie, jak i ich pupile czują się w gabinecie komfortowo i bezpiecznie.
Chciałabym serdecznie podziękować pani Joannie z recepcji za jej ogromną życzliwość, cierpliwość i wspaniałe podejście do mojego kota 😸
Jej spokój, ciepło i troska sprawiają, że każda wizyta jest dla nas dużo przyjemniejsza i mniej stresująca. Widać, że ma prawdziwe serce do zwierząt i wykonuje swoją pracę z dużym zaangażowaniem.
To moja druga wizyta w tej przychodni z kotem i za każdym razem panuje tu totalny chaos. W recepcji nigdy nikogo nie ma, a nikt nie odbiera telefonu, żeby móc się umówić. Terminy mają dopiero na za tydzień, co jest nie do pomyślenia!
Ogólnie rzecz biorąc, szkoda tu czasu. Kiedy w poczekalni siedzi kolejka, lekarz wychodzi i odmawia przyjęcia nawet tych pacjentów, którzy byli wcześniej zapisani. Panuje tu całkowity bałagan. Nie polecam tej placówki, nie traćcie czasu i szukajcie pomocy dla swoich zwierzaków w innym miejscu!
Wizyta u gastrologa weterynarza plus morfologia 5 diff kosztowała 485 zł. Dla przykładu taka sama morfologia dla człowieka prywatnie ok 35 zł wizyta u gastrologa prywatnie we wrocławiu mozna od 250 zł to razem 285. Chyba Panstwo lekko przesadzają!!!!!!
Wspaniali lekarze, fanatycy zawodu, po prostu cudotwórcy.. Bylismy z psem z dysplazją stawów biodrowych. Wizyta w gabinecie trwała blisko 2 godziny, pani weterynarz wykonała wszelkie możliwe badania, zaproponowała kilka opcji leczenia. Wszystko z najwyższą starannością i profesjonalizmem. Jesteśmy w stałym kontakcie i monitorujemy postępy w leczeniu.
Bardzo profesjonalne podejście, niezwykle mili i uprzejmi lekarze.
Badanie kota seniora na najwyższym poziomie, szybko wybudził się po narkozie. Studenci obecni przy zabiegu, bardzo troskliwie opiekowali się maluchem do czasu wybudzenia z narkozy
Pani Doktor Kamila Glińska-Suchocka to absolutnie złoty człowiek i lekarz z prawdziwego powołania, pełen empatii, ogromnej wiedzy i najczystszej miłości do zwierząt. Choć mój kotek przegrał walkę ze złośliwym guzem, dzięki wiedzy, zaangażowaniu i opiece Pani Doktor mogłam mieć go przy sobie jeszcze prawie 5 miesięcy. Za ten czas i za całe serce włożone w jego leczenie nie mam nawet słów wdzięczności. W każdej sytuacji spotykaliśmy się z troską, spokojem, cierpliwym tłumaczeniem i pełnym profesjonalizmem. To lekarz, przy którym opiekun czuje, że nie jest sam w takiej niewdzięcznej walce. Z całego serca życzę każdemu, aby trafiał ze swoim pupilem na tak wyjątkowego specjalistę jak ja z Bigoskiem. Dziękuję za wszystko 💙
Jesteśmy bardzo zadowoleni z wizyty u Pani doktor neurolog. Badanie rezonansu jak i opieka po badaniu na najwyższym poziomie. Jeżeli chodzi o ceny za usługi to o 50% niższe niż w innych klinikach woj. śląskiego oferujących tego typu badania. Piorun już ma się znacznie lepiej, wszystkie objawy ustąpiły.
Spędziliśmy tam 5 h (umówiona wizyta) a wiedza taka sama jak i przed tą wizytą.
Byliśmy umówieni do Pani dr. hepatolog, opóźnienie około 15 min, akceptowalne. Wizyta zaczęła się około g 10:15 Doktor pobrała krew i zrobiła usg oraz kazała czekać na wyniki badań krwi do 12, z kotem bo nie wiadomo czy nie będzie koniecznie podanie jakiś leków. 2 h minęly ale informacji zero, nawet odpowiedzi na pytanie czy kot właściwie musi czekać, mimo dopytywania w recepcji. Ostatecznie na 2 część wizyty Zostaliśmy przyjęci z opóźnieniem 1:45 min… Kot nie wytrzymał takiego oczekiwania zamknięty w transporterze od 9 rano, zostałam więc sama (kot pojechał z mężem do domu) jak się okazało i tak nie dostał by żadnych leków i nie było to potrzebne. Możliwych powodów choroby wątroby nadal nie znamy, zalecenia bez zmian i w zasadzie dowiedzieliśmy się mniej niż w znacznie jednak sprawniejszej obsłudze u „ogolnego” weterynarza. l w „zwykłej” przychodni. Od kliniki na takim (reklamowanym) poziomie i Lekarza z takim wykształceniem oczekiwałabym zdecydowanie więcej niż to co dziś się wydarzyło. Za wizytę nie zapłaciliśmy ale nikt nie zwróci nam nerwów ani czasu a kot zestresowany takim oczekiwaniem wśród innych zwierząt przez następne godziny chował się w domu i nie chciał nic jeść. Tak, wzięliśmy go oczywiście do auta na 2h czekania na wyniki ale od ponownego przyjścia tam o 12 spędził tam jeszcze ponad h jak się okazało bez sensu 🙂 aspekty typu proszę zostawić wyniki poprzednich badań do analizy a potem dopytywanie czy mam wyniki bo umknęło, że je przecież zostawiłam i ogólny chaos pozostawię już bez komentarza.
Profesjonalne podejście do zwierzaka i właściciela, wielka troska i otwartość w kontakcie. W 3 h postawiono diagnozę. Świetni w chorobach neurologicznych. Przy tym atrakcyjne ceny.
Moim zdaniem najlepsza opieka nad pupilami profesorowie serca oddają dla nich ! I nie tylko oni bo i Pani Marzenka wspaniałą mama ciocia dla wszystkich jej pacjentów ! A co do pani z rejestracji jak ktoś napisał że są złe ?! Nie zgodzę się z żadną opinia tam naprawdę ratują nasze maleństwa ! Z całym szacunkiem ale we Wrocławiu nie ma lepszej kliniki i profesorów i pielęgniarek dla naszych malusieńkich jak tam !!!
Przyjęcie tylko po wcześniejszym umówieniu się na wizytę. Wczoraj przyszliśmy z pieskiem, który jak później się okazało miał wrzód rogówki. Pani z recepcji nawet się nie przejęła, nie zapytała się co się stało pieskowi. Nie próbowała nam nawet pomóc lub doradzić co należy zrobić. W następnej odwiedzonej przychodni weterynaryjnej mimo, że placówka nie był w stanie nam pomóc, pracownik powiedział nam co powinniśmy zrobić i gdzie się udać. Niestety na UP zabrakło tej empatii, widocznie zwierzę tutaj nie jest najważniejsze…
Bardzo profesjonalne podejście w każdym calu. Kontaktowałem się e-mailem w celu sprawdzenia dostępności wolnego terminu… odpowiedź przyszła natychmiast… wizyta wyznaczona w ciągu tygodnia od pierwszego kontaktu. Badanie psa bardzo szczegółowe i cały czas omawiane. Bardzo miła Pani Doktor (Agnieszka Noszczyk-Nowak) jak i pozostali współpracownicy. Bardzo dziękuję!
PS. Cena za godzinne badanie była pozytywnym zaskoczeniem (dla porównanie mam badanie przeprowadzone w JG).
Najczęstsze pytania
Jakie są godziny otwarcia Katedra Chorób Wewnętrznych Koni, Psów i Kotów, Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu?
Poniedziałek: 09:00–20:00; Wtorek: 09:00–20:00; Środa: 09:00–20:00; Czwartek: 09:00–20:00; Piątek: 09:00–20:00. Dni wolne: Sobota, Niedziela.
Gdzie znajduje się Katedra Chorób Wewnętrznych Koni, Psów i Kotów, Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu?
Adres: Jana Mikulicza-Radeckiego, 6, Plac Grunwaldzki, Wrocław.
Jak skontaktować się z Katedra Chorób Wewnętrznych Koni, Psów i Kotów, Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu?
Telefon: +48713205371. Strona: kliniki.upwr.edu.pl.
Jaka jest ocena Katedra Chorób Wewnętrznych Koni, Psów i Kotów, Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu?
4.4 na 5 na podstawie 454 opinii użytkowników Google.
Czy Katedra Chorób Wewnętrznych Koni, Psów i Kotów, Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu jest dostępny dla osób na wózkach?
Tak: dostępny parking, dostępne wejście.