O firmie
Art project using paint & ceramics to wrap 2 courtyards in murals with mythic & botanic motifs.
Ocena
Opinie
Fajnie miejsce, podwórko w artystycznym klimacie - więcej miast mogłoby wpaść na ten pomysł. Kamienice mają swój urok i historię, na podwórku toczyło się życie....to było coś klimatycznego, blokowiska tego nie miały.
Bardzo ciekawe murale połączone z płaskorzeźbą. Tematyka dotyczy codziennego życia, natury, a nawet popkultury. Im dłużej patrzyłem na murale, tym więcej dostrzegałem, także starałem się złapać na fotografiach jak najwięcej szczegółów.
Sama okolica faktycznie średnio ciekawa. Z samego rana nie natknąłem się na nikogo, także w spokoju mogłem podziwiać atrakcję. Zdecydowanie nie polecam jednak wizyty o zmierzchu.
To mogłoby być ciekawe i atrakcyjne miejsce, gdyby nie intensywny aromat moczu i wizja napotkania niebezpiecznych ludzi.
Grafiki na ścianach z całą pewnością urozmaicają szarzyznę blokowiska, które w żaden inny sposób nie mogłoby przyciągnąć turystów. Jednak ktoś tu wykonał kawał ogromnej pracy i gdyby tylko o to dbano, odnawiano, skupiono się na wykorzystaniu potencjału tej subkultury, mogłoby być fajnie.
Ale jest niestety jak jest. Dajcie sobie spokój, a jeśli chcecie zobaczyć, to w tygodniu, zanim zajdzie słońce.
Dla mnie piękne zjawisko! Oczywiście trzeba mieć na uwadze, że to nie muzeum, a mieszkańcy okolicznych budynków wiodą tam normalne życie - więc są tu zaparkowane samochody, mama krzycząca do dziecka by wróciło z placu zabaw i tak dalej... Ale to właśnie sprawia, że to miejsce jest wyjątkowe. Oddolna inicjatywa, stworzenie miejsca gdzie sztuka nierozerwalnie przenika się z prozaiczną codziennością. Ściana z pieskami to moja ulubiona część 🥹
Warto obejrzeć te kolorowe podwórka. Niektóre są wyjątkowo piękne. Ale współczuję mieszkańcom, że muszą znosić nasze wizyty - czyli turystów. Domyślam się że świadomość, że ciągle ktoś obcy chodzi pod Waszymi oknami i robi zdjęcia jest bardzo uciążliwa. Z drugiej strony śmierci porozrzucane wokół koszy na śmieci, byle jak rzucone deski i inne gabaryty okropnie szpecą to miejsce. Bardzo brudna okolica. Jeśli Wasze podwórka są uznawane za atrakcję i odwiedzane przez turystów w tym obcokrajowców to wypadałoby przyjmować gosci w lepszych warunkach.
Od dzisiaj dopisuje do klasyków Wrocławia.
Obowiązkowo trzeba tu zajrzeć i podziwiać co w większości sami mieszkańcy stworzyli tu na ścianach. Niesamowite że w dużym procencie jest to historia o nich samych. Uznanie dla talentu tych którzy malowali.
Ten sukces też jest dużym obciążeniem dla mieszkańców, widząc ciagle kręcące się nowe osoby. Ale niestety lokalni mieszkańcy też pozostawiają dużo do życzenia
Bardzo ciekawe miejsce w podwórkach. Ciekawy pomysł i realizacja. Bardziej kolorowo to i bardziej wesoło.
Street art to bardzo fajny pomysł dla artystów – zarówno tych bardziej, jak i mniej doświadczonych. Dzięki takim inicjatywom mogą oni pokazać swój talent w przestrzeni publicznej, a przechodnie mają okazję zobaczyć coś ciekawego i kreatywnego. Zdecydowanie przyjemniej patrzy się na kolorowe murale i przemyślane prace niż na zwykłe graffiti.
Sama dzielnica robi dość mało przyjemne wrażenie – przynajmniej takie było moje osobiste odczucie. Mimo to street art nadaje temu miejscu trochę życia i sprawia, że staje się ono bardziej interesujące do zobaczenia.
Dwa osobne podwórka, przy jednej ulicy, po obu jej stronach (łatwo dojść kierując się ulicą Jedności Narodowej we Wrocławiu). Niektóre malowidła straciły nieco kontrast z powodu lat i warunków naturalnych (słońce, deszcz), co widać na 2 zdjęciach, które załączyłam spa poroznania (4.2022 i 8.2026). Jest kilka nowych malowidel, domki z gliny teraz są bardziej okazałe i interesujące. Ośrodek Światowid nadal produkuje pracę i zaprasza na warsztaty wolontariuszy, wspierany przez sponsorów. Cudownie, że takie podwórka istnieją.
Warto zobaczyc,uwazam ze jest to fajna sprawa z takim pomysłem.Kolorowo,pozytywnie,dobra wibracja.
Bardzo abstrakcyjne miejsce. Zwykłe podwórka starych kamienic zamienione w kolorowe galerie pod chmurką. Murale pełne symboli, emocji i fantazji – od bajkowych postaci po surrealistyczne obrazy. Każdy zakątek zaskakuje i zachwyca. To nie tylko sztuka – to żywa opowieść o mieszkańcach, wspólnocie i nadziei, że nawet najbardziej zapomniane miejsca mogą rozkwitnąć. Projekt powstał dzięki lokalnej społeczności i artystom – i to się czuje! Spacerując po Nadodrzu, człowiek nie tylko robi zdjęcia, ale też chłonie atmosferę zmian – jakby ktoś pomalował szarość codzienności farbami wyobraźni.
👍😃
Miejsce na pewno nie jest warte specjalnych odwiedzin, można tu zajrzeć będąc w okolicy. Jest to podwórko, gdzie oficyny zostały pomalowane w różne psychodeliczne i abstrakcyjne motywy, wygląda to całkiem ciekawie. Jednak same grafiki są już trochę wyblakłe, przydałoby się im odświeżenie. Dodatkowo nie jest tutaj zbyt bezpiecznie, kręcą się tu różni dziwni osobnicy. Najbardziej podobały mi się grafiki ze zwierzętami.
Kolorowe Podwórka na Nadodrzu to jedna z tych miejskich perełek, które zachwycają od pierwszego wejrzenia. Spacer tam sprawia, że zwykłe uliczki stają się galerią sztuki, a sztuczna szarość kamienic zamienia się w eksplozję kolorów, form i emocji. Murale, ceramika, rzeźby i prace mieszkańców tworzą atmosferę autentyczności i ludzkiego wkładu — nie jest to sztuka “dla widoku”, ale sztuka, która żyje razem z ludźmi.
Projekt podzielony jest na dwie części: starsze podwórko („Atelier Sztuki”, 2014–2015) oraz nowsze („Odkrywanie Sztuki”, 2016–2017). Pierwsze ma bardziej kameralny charakter — więcej wkładu mieszkańców, mniej “perfekcji”, dzięki czemu czuć tu większą spontaniczność. Drugie jest bardziej dopracowane, z większą ekspozycją, pełne barwnych motywów – od zwierząt, roślin, przez fantastyczne postaci, po inspirowane sztuką klasyczną obrazy.
Dużym plusem jest to, że zwiedzanie jest darmowe i łatwo dostępne — podwórka są niedaleko centrum, blisko przystanków tramwajowych, a sam spacer nie zajmuje wiele czasu.
Miejscem magicznym, bo łączy sztukę ze społecznością — widać, że mieszkańcy Nadodrza to nie tylko odbiorcy, ale też twórcy. Czują to turyści — komentarze mówią o “klimacie”, o “inspiracji”, o przestrzeni, która zaprasza do refleksji i relaksu.
Jeśli miałabym wskazać drobne mankamenty: w niektórych miejscach bramy są zaniedbane, śmieci lub butelki spożywcze są widoczne — co psuje trochę odbiór; światło i warunki dla zdjęć nie zawsze są idealne — są zacienione fragmenty.
Kolorowe Podwórka na Nadodrzu to świetna propozycja dla każdego, kto ceni miejską sztukę, chce zobaczyć coś niebanalnego, odetchnąć od tłumu i poczuć, że sztuka może być blisko ludzi, w codziennym kontekście. Warto tam zajrzeć choć na godzinę — zostawi pozytywny ślad w pamięci.
Ciekawy klimat, są to podwórka na dzielnicy osób często pijanych, dużo krzyków jak oglądaliśmy, lecz.. same podwórka i malunki świetne, jednak polecam nie wdawać się w konwersacje z szemranymi typami, łatwo dostać w papę.
Kolorowe Podwórko jest ciekawe, chociaż z drugiej strony trochę dziwne — z góry dochodziły różne dźwięki i cały czas miałam wrażenie, że zaraz coś spadnie na głowę od jakiegoś złośnika znudzonego tłumami turystów.🤪
Najczęstsze pytania
Jakie są godziny otwarcia Kolorowe Podwórka w Mieście Spotkań?
Poniedziałek: 00:00–24:00; Wtorek: 00:00–24:00; Środa: 00:00–24:00; Czwartek: 00:00–24:00; Piątek: 00:00–24:00; Sobota: 00:00–24:00; Niedziela: 00:00–24:00.
Gdzie znajduje się Kolorowe Podwórka w Mieście Spotkań?
Adres: Franklina Delano Roosevelta, 5A, Nadodrze, Wrocław.
Jak skontaktować się z Kolorowe Podwórka w Mieście Spotkań?
Telefon: +48792651826. Strona: kolorowepodworkawroclaw.pl.
Jaka jest ocena Kolorowe Podwórka w Mieście Spotkań?
4.6 na 5 na podstawie 3521 opinii użytkowników Google.
Czy Kolorowe Podwórka w Mieście Spotkań jest dostępny dla osób na wózkach?
Tak: dostępne wejście.