Amavet

4.2 ★★★★☆Lekarze specjaliści

Ocena

4.2★★★★☆1290 opinii w Google
5★
913
4★
123
3★
29
2★
22
1★
203

Opinie

Bob Bob LG★★★★★7 miesięcy temu

nie wierzcie ludziom którzy wystawiają złe opinie o tym miejscu. to, że czasem czuć nieprzyjemny zapach wynika z tego, że jest kilka gabinetów, duża poczekalnia i nie każdy dba o swego pupila. jeśli ktoś ma z tym problem, może udać się do D...x, gdzie przyjmą go w osobnej poczekalni, dadzą lizaka i skasują 500 zł za wizytę.
ja, moi bliscy oraz przyjaciele korzystamy z tej kliniki od lat i nie możemy powiedzieć złego słowa. wspaniały personel oddany pracy i pasji. w dodatku ceny bardzo przystępne i bardzo miła atmosfera.
polecam z całego serca i myślę, że moje zwierzaki też by poleciły :)

Andrzej Skulski LG★★★☆☆6 miesięcy temu

Rzeczowo:
- kadra weterynarzy - dobrzy specjaliści - tak chirurdzy jak i interniści
- ceny - bardzo przystępne w stosunku to do tej jakości leczenia i konkurencji
- organizacja przyjęć - to jest największy minus - nie można umówić się na godzinę tylko ustawiamy się w kolejce i czekamy. Czas oczekiwania w kolejce to często nawet do 1,5h
- organizacja poczekalni - jest mała i biorąc pod uwagę dużą popularność tego miejsca oraz brak możliwości umówienia się na godzinę powoduje to chaos i ciasnotę. Zwierzaki różnie na to reagują.
- dodatkowo zapach w poczekalni jest trudny do zniesienia (nawet jak nikogo nie ma)

Paweł Piszczek LG★★★★★4 miesiące temu

Serdecznie dziękuję za fachową poradę w sobotę ok.17.30.
Pan doktor jasno i precyzyjnie udzielił rady.
,,kapusta kiszona pomogła''
polecam w 100%
Paweł Piszczek

Różowa Żaba LG★☆☆☆☆3 miesiące temu

OMIJAĆ SZEROKIM ŁUKIEM
To miejsce zamiast leczyć, stanowi zagrożenie dla zdrowia i życia zwierząt. Warunki są tu tak fatalne, że nie warto ryzykować, lepiej iść niewiele dalej, na Galicyjską (przyszłam tu po raz ostatni bo nie wiedziałam o otwarciu nowej lecznicy), albo gdziekolwiek indziej.

Słynny smród jaki panuje jest wszechobecny, nic z resztą dziwnego, skoro chyba nikt tu nie sprząta... Poczekalnia jest mała, kolejki to standard, ale nie to, a podejście weterynarzy do własnej pracy i higieny jest przerażające.

Przyszliśmy zgłaszając, że potrzebujemy pomocy, ponieważ nasz kot zjadł kawałek pieczarki. Pani za ladą (niestety, jak się okazało, weterynarz) spojrzała na nas i po chwili spytała w czym problem. Wiedza na temat odżywiania i zatruć u kotów u osoby, ktora się zajmuje ich leczeniem powinna być chyba elementarna (?). Gdy wyjaśniłam, że grzyby są dla kotów silnie trujące, pani dwukrotnie spytała mnie "czy naprawdę, bo ona nigdy o tym nie słyszała". Po sprawdzeniu w internecie zorientowała się najwyraźniej, że jednak tak, naprawdę. Zostaliśmy więc zaproszeni do gabinetu, gdzie kotu podano Sedazin, który miał wywołać wymioty, ale jedynie sprawił, że zrobił się senny.

W oczekiwaniu na wymioty posadzono nas w osobnej sali, w której na podłodze były LICZNE PLAMY ZASCHNIĘTEJ KRWI, które pani niedokładnie starła nam przed butami kawałkiem suchego papieru, nieco dalej widać było ślad po odchodach, same ręczniki papierowe były brudne, w kilku miejscach leżały UŻYWANE IGŁY, a na brudnych stojakach wisiały brudne dreny z kroplówek z krwią (zdjęcia poniżej). Smród, oczywiście, był nieziemski. Dodatkowo podano nam brudną miskę na wymioty, zalepioną zaschniętymi resztkami pokarmowymi (pani próbowała nam wmówić, że to ślady po myciu, a potem dała inną, mniej brudną miskę).

Nie wyobrażam sobie że zwierzę po przyjściu do lecznicy może wyjść zarażone chorobami poprzednich pacjentów... A tu warunki są do tego wprost idealne.

Gdy sedazin okazał się nie działać, pani zaczęła przy nas głośno myśleć (?) co można zrobić i ewentualnie podać. Po chwili zapytała nas czy uważamy, że powinna mu dać leki osłonowe (zdaje się, że to nie ja powinnam to wiedzieć). Ostatecznie, jak dowiedzieliśmy się z wypisu, kot dostał dwa leki - clamoxyl la i tofline - antybakteryjny i przeciwbólowy. Za całą wizytę zapłaciliśmy 150 zł. Kosz samej konsultacji, jak informuje mała kartka nad ladą wynosi 80 zł - w innych miejscach jest ona bezpłatna.

Gdyby nie była to nagła sytuacja i nie miałby znaczenia czas, nigdy byśmy nie wybrali tej anty-lecznicy (bo ciężko to określić inaczej). Nasz kot pozostawał bardzo ospały i w obawie o jego zdrowie pojechaliśmy dla pewności jeszcze na Galicyjską (o której dowiedzieliśmy się podczas oczekiwania). Tam podejście całkiem inne - można powiedzieć, na medal - bardzo czysto, weterynarz profesjonalny (niesamowite, że niektórzy jednak posiadają wiedzę podstawową i nie tylko na temat własnych pacjentów). Wizyta była bezpłatna i dowiedzieliśmy się, że leki były niepotrzebne przy tak małej ilości pieczarki - większe niebezpieczeństwo byłoby wtedy, gdyby zjadł jej więcej lub grzyby były smażone lub leśne. Trudno chyba jednak się dziwić, skoro w Amavet pani nawet nie wiedziała w czym jest problem.

To miejsce powinno zostać zamknięte, choćby z powodów sanitarnych. Nie warto ryzykować życiem swojego przyjaciela.

Viserwis★★★★★2 miesiące temu

Polecam lecznicę Amavet . personel po prostu ludzki, znają się na rzeczy, szeroki zakres usług dla pupilów, ceny bardzo dobre. Byłem w wielu lecznicach ale tutaj jestem najdłużej i wszystkim polecam.

Krk★☆☆☆☆3 miesiące temu

Masakra brak słów, pies (szczeniak 6 miesiecy) zjadł mi trochę kleju do butów a w przychodni stwierdzili że mam podać psu mleko i kapustę kiszona. Nie pytając o więcej szczegółów. I nawet nie interesują sie jej stanem po tym. NIE POLECAM.

Monika Walencja★★★★★4 miesiące temu

Z usług Doktora Bakowskiego korzystam prawie 25 lat. Obecnie prowadzi mojego 3 psa. Przeprowadził u moich psów kilka pomyślnie zakończonych operacji. Sam fakt , że prawie codziennie operuje świadczy jakim jest wspaniałym chirurgiem. Wiem jedno, jak doktor pójdzie na emeryturę, to ja już nie kupie kolejnego psa. Nie zaufam żadnemu innemu lekarzowi.
Kolejki , z których wiele osób jest niezadowolonych , są zaprzeczeniem tego jacy to źli lekarze tu pracują. Czasami jestem dwa razy w tygodniu i stoję w tych kolejkach , bo wiem że warto.
Kolejna sprawa ceny. No cóż, może klinika nie jest najnowocześniejsza na obecne czasy, do czego sporo osób się przyczepiło , ale nikt tam nie zedrze z ciebie kilku stówek za samo wejście do gabinetu. Oczywiście, jeżeli nie chcesz stać w kolejce, chcesz mieć piękny wystrój i zapach zawsze możesz iść do nowoczesnej kliniki niedaleko Amavetu i zapłacić 800 zł za USC i dwa zastrzyki.
Takich zresztą klinik w Krakowie jest cała masa :-( co w mojej opinii jest skandaliczne.
Przez te lata wizyt spotkałam wielu ludzi w poczekalni , którzy byli odsyłani przez swoich lekarzy do Doktora Bakowskiego na operacje . Uważam , że to jest najlepsza reklama i dowód uznania dla Doktora Bakowskiego.
Dziękuję Panie Doktorze, za te wszystkie lata opieki nad moimi psami.

Per★★★☆☆6 miesięcy temu

Droga Gaju, bardzo nam Ciebie brakuje.Serce pęka, łzy płyną jak rzeka,dlaczego tak szybko odeszłaś?Byłaś wierna, mądra, wierzyłaś nam ludziom bezgranicznie-zawiedliśmy Cię. Kochałaś, dbałaś o nas,o rodzinę. Byłaś Nią

Dominika Tracz★☆☆☆☆Edytowano 4 miesiące temu

Bardzo mi przykro, ale serdecznie odradzam klinikę. Nie znam niestety nazwiska lekarza, który nas przyjął, ale było to dzisiaj (sobota 13 czerwca) po południu. Przyszłam do kliniki z psem, który zjadł trutkę na ślimaki. Lekarz podał wodę utlenioną, po pół godziny braku wymiotów próbował jeszcze raz, jednocześnie stwierdzając, że po 15 minutach od zjedzenia trutki to nic nie da, bo ta trutka już poszła dalej. Zalecił powrót do domu i uwaga, podawanie psu mleka ... Pojechałam natychmiast do innej kliniki, tam podano psu krople na wymioty, po których zwymiotował dużą ilość trutki, wzięto na płukanie żołądka i pozostawiono na noc w klinice z kroplówką i podawaniem dużej ilości węgla aktywnego. Mój pies przeżył — po trzech dniach walki o jego życie i zdrowie wyszedł z tego praktycznie bez trwałych konsekwencji. Zawdzięczam to szybkiej reakcji lekarzy z drugiej kliniki oraz natychmiastowemu wdrożeniu odpowiedniego leczenia i właściwie dobranych leków. Gdybym posłuchała pana doktora z Amavet, mój pies najprawdopodobniej by nie przeżył.

Bunga Bunga LG★★★★★6 miesięcy temu

Szkoda że tylko można dać 5 gwiazdek ci ludzie to naprawdę są weterynarze z powołania i miłości do zwierzaków,pacjentów. Nie będę się rozpisywać z przypadkiem mojego misia bo to dłuższa historia. Polecamy i pozdrawiamy

Arekoz89 LG★★★★★3 miesiące temu

Jeżdżę od lat. W krytycznych sytuacjach nigdy się nie zawiodłem. I to nie przy jednym czworonogu. Odratowano tu nie jedną nogę i zycie moich owczarkow. Ceny są wręcz za niskie jak na Krakowskie standardy ale na to noe narzekam🙃. Mają tutaj wiedzę oraz doświadczenie i są naprawde konkretni.. Cała tutejsza kadra, ktora miałem szanse poznać jest po prostu profesjonalna. To jest weterynarz. Konkretnie. Krótko zwiezle i bez naciągania. Bez gadki o suplementach czy innych magicznych srodkach. Moze dlatego ludzie czasem nisko oceniają klinikę?! To nie szwajcarska Klinika o pięknym wnętrzu gdzie są ciasteczka na wejściu i latte z ekspresu. Nie jest to miejsce na zbędne dyskusje i pogaduszki i picie kawki. Tu rzeczywiście wartością jest zdrowie i życie zwierzaków a nie biznes marketingowo-weterynaryjny. A Ci co piszą, ze masowka- jest kolejka i kazdy zwierzaków ma inną dolegliwosc. Jeden pies ma do obcięcia pazury, inny szczepienie a w kolejce czeka ktos ciezko chory. Troche wyrozumiałości. Ja z całego Serca polecam to miejsce.

Piotr Dziadura LG★☆☆☆☆4 miesiące temu

Dramat istny dramat w tej klinice .Umówiliśmy psa na czip i czyszczenie zębow .Pies jest adoptowany a poprzedni właściciel nie był wstanie określić czy ma czipa. Jak już zdecydowaliśmy się na narkozę na czyszczenie zębów to od razu chcieliśmy wczepić czipa więc to nastąpilo, po obudzeniu psa pani sprawdziła czy czip jest okazało się że szczepili pieskowi 2 czipa nie sprawdzając wcześniej czy piesek posiada czipa.Kolejna rzeczą jest to jeśli mamy zalecenia od lekarza behawiorysty że piesek powinien przyjmować leki stałe i w karcie i zaleceniach jest to odmówiono nam wystawienia recepty.

Jacek Ro★★★★★8 miesięcy temu

Niesamowite miejsce: lekarze wysłuchają i zlecą badania nie "na pałę" byle szybciej, tylko wybierają co trzeba; znają swoich pacjentów; można się dopytać, dobre wyposażenie lecznicy, pełna współpraca całego zespołu i wzajemna pomoc gdy brakuje "trzeciej ręki". Tak trzymać!

aniela★★☆☆☆6 miesięcy temu

W sytauacjach awaryjnych - może tak. Na pewno nie na stałe wizyty i konsultacje. Niestety lekarz po „obejrzeniu” psa stwierdził, że nic tam nie ma. Musielismy mu sami zwrócić uwagę że jest rana z krwią i ropą w okolicy oka. Pies dostał antybiotyk, a my polecenie przemywania tego płynem. Po konsultacji z naszym weterynarzem okazało się, że ani antybiotyk nie był potrzebny w takiej ilości, ani płyn nie jest dobry do okolic oka.
Na miejscu jest zazwyczaj tylko jeden lekarz, więc na taką nietrafną diagnozę czeka się ok 2h w kolejce. Nie ma również wystarczającej ilości czasu, żeby porządnie przyjrzeć się danemu zwierzakowi. Wszystko szybko i na odczep się.

Kateryna Liashenko LG★★★★★4 miesiące temu

Bardzo dziękuję całemu zespołowi kliniki za profesjonalną pomoc i troskliwe podejście do mojego psa. Personel zawsze jest uprzejmy, uważny i pełen empatii wobec zwierząt. Każda wizyta przebiegała w spokojnej atmosferze, a leczenie za każdym razem było skuteczne. Widać ogromne doświadczenie i prawdziwe zaangażowanie w opiekę nad zwierzętami. Z pełnym przekonaniem polecam tę klinikę!

Najczęstsze pytania

Jakie są godziny otwarcia Amavet?

Poniedziałek: 10:00–22:00; Wtorek: 10:00–22:00; Środa: 10:00–22:00; Czwartek: 10:00–22:00; Piątek: 10:00–22:00; Sobota: 10:00–14:00, 16:00–20:00; Niedziela: 10:00–14:00, 16:00–22:00.

Gdzie znajduje się Amavet?

Adres: Centralna, 41, Czyżyny, Kraków.

Jak skontaktować się z Amavet?

Telefon: +48126435308. Strona: www.amavet.pl.

Jaka jest ocena Amavet?

4.2 na 5 na podstawie 1290 opinii użytkowników Google.

Więcej z działu «Zdrowie i medycyna», Kraków